Motor poza Pucharem Polski. Porażka po karnych z Rakowem
Lublinianie prowadzili po kuriozalnym rzucie karnym, dwukrotnie trafiali w słupek, a i tak odpadli. Czerwona kartka Bereszyńskiego, gol w doliczonym czasie i konkurs jedenastek, w którym Raków nie dał szans gospodarzom.
Kacper Trelowski miał piłkę w polu karnym, postanowił kiwać Karola Czubaka i wtedy zaczął się jeden z najbardziej absurdalnych wieczorów w tej edycji Pucharu Polski. Motor Lublin, mimo prowadzenia i wyraźnej przewagi, przegrał z Rakowem Częstochowa w rzutach karnych 1:3 (1:1 po dogrywce i regulaminowym czasie gry).
Pierwsza połowa była trudna do oglądania. Motor próbował coś tworzyć, Czubak miał przyzwoitą okazję obronioną przez Trelowskiego, lublinianie zasypywali pole karne dośrodkowaniami. Raków nie potrafił wykreować praktycznie niczego. Schodzili do szatni przy 0:0 i mało kto żałował, że te 45 minut się skończyło.
Wszystko zmieniła 51. minuta. Trelowski, zamiast zwyczajnie wykopać piłkę, zwlekał tak długo w polu karnym, że wbiegł przed niego Czubak i został kopnięty w nogę. Sędzia Paweł Raczkowski bez wahania wskazał na wapno. Mbaye N'Diaye pewnie zamienił jedenastkę na bramkę i Motor prowadził 1:0.
Gospodarze ruszyli po kolejne trafienia. Najpierw bliski szczęścia był Bartosz Bereszyński, którego uderzenie odbiło się od słupka. Chwilę później ten sam słupek zatrzymał próbę Czubaka. Okazje miał też N'Diaye. Raków? Jego próby trudno nazwać groźnymi.
I wtedy Bereszyński wszystko skomplikował. W drugiej minucie doliczonego czasu gry były reprezentant Polski, grający już z żółtą kartką, ostro zaatakował Patryka Makucha. Arbiter nie miał wyjścia i pokazał mu drugą żółtą. Motor został w dziesiątkę i próbował dotrwać do końca. Nie zdołał. W doliczonym czasie Lamine Diaby-Fadiga huknął zza pola karnego i piłka wpadła do siatki.
Dogrywka to już inny mecz. Raków nie schodził z połowy osłabionych lublinian. Diaby-Fadiga zmarnował dwie dobre okazje, Makuchowi zabrakło centymetrów przy uderzeniu z piątego metra, Adam Basse też nie trafił. Mimo przewagi częstochowianie nie potrafili jednak zdobyć zwycięskiego gola.
O awansie zdecydowały rzuty karne. Tu Raków był zdecydowanie pewniejszy. Wygrał konkurs 3:1 i to on zagra w 1/8 finału Pucharu Polski.
Motor Lublin - Raków Częstochowa 1:1 pd. (0:0, 1:1) karne 1:3
1:0 Mbaye N'Diaye 51-karny
1:1 Lamine Diaby-Fadiga 90+4