Carrick nie zamierza odchodzić. Na pytanie o przyszłość odpowiedział jednym słowem
Dziewięć meczów bez zwycięstwa, zaledwie siedem punktów w sezonie i coraz głośniejsze spekulacje o zmianie trenera. Michael Carrick mimo to zachowuje spokój i widzi w grze United coś, czego nie dostrzegają krytycy.
Kolejna porażka Manchesteru United, kolejne pytania o przyszłość trenera. Po przegranej 0:2 z Chelsea Michael Carrick stanął przed mediami i jednym słowem uciął spekulacje dotyczące swojej posady.
Brytyjskie media od tygodni rozpisują się o możliwej zmianie szkoleniowca na Old Trafford. Gdy po meczu padło wprost pytanie, czy Carrick spodziewa się, że to on poprowadzi drużynę we wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Romą, Anglik odpowiedział lakonicznie: „Tak”.
Jego pewność siebie może zaskakiwać, biorąc pod uwagę serię dziewięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Po dziewięciu kolejkach Premier League United zdobył zaledwie siedem punktów i jest jedną z najsłabszych drużyn ligi.
Sam Carrick szuka jednak jasnych punktów nawet w przegranym meczu z Chelsea. „Po pierwszej połowie powinniśmy byli prowadzić. Wszystko układało się pozytywnie. Wyglądaliśmy naprawdę groźnie” — przekonywał po spotkaniu.
Przełom nastąpił po zmianie stron. „W drugiej połowie straciliśmy bramkę, której nie powinniśmy stracić, a potem doszedł jeszcze rzut karny. Znaleźliśmy się pod ogromną presją. Mecz całkowicie się odwrócił” — podsumował trener United.