Carrick nie zamierza odchodzić z Manchesteru United. Ostra wymiana zdań
Michael Carrick stanowczo odrzucił pytanie o możliwą rezygnację z prowadzenia Manchesteru United. Trener odpowiadał dziennikarzowi Sky Sports po szalonym remisie 4:4 z Aston Villą, który nie wyciągnął zespołu ze strefy spadkowej.
Michael Carrick nie zamierza rezygnować z pracy na Old Trafford. Gdy reporter Sky Sports Patrick Davison zapytał go po remisie 4:4 z Aston Villą, czy odejdzie ze stanowiska, trener Manchesteru United uciął krótko: „To się nie wydarzy!”. Na tym rozmowa się nie skończyła.
„Dobrze. A czego pan się spodziewa? Tak duży klub, w takiej sytuacji – jasne, że będą rozmowy. Jest pan człowiekiem futbolu, wie pan to lepiej ode mnie” – mówił Davison. „Będą?” – odparł Carrick. Reporter dodał: „Można by tak założyć, prawda?”. Trener odparł pytaniem: „Można by?”. Gdy Davison zapytał, co sam o tym myśli, Carrick zauważył: „Cóż, to pan mi mówi, co pan myśli…”.
Szkoleniowiec rozwinął odpowiedź:
Jesteśmy w sytuacji, w której nie wygraliśmy wystarczająco wielu meczów. Ale zamierzam iść naprzód i dalej pracować nad tym, nad czym pracowaliśmy, pokazując wiele z tego, co było dobre w dzisiejszym meczu. Musimy wyeliminować kilka błędów i wygrywać mecze.
Po 10 kolejkach Manchester United zajmuje 18. miejsce w Premier League. Agencja Reuters informuje o rosnącej presji na szkoleniowca. Poprzedni sezon wyglądał zupełnie inaczej: Carrick wrócił na Old Trafford w styczniu 2026 roku, zastępując Rubena Amorima, początkowo jako trener tymczasowy. W 16 meczach pod jego wodzą United wygrało 11 razy, zajęło trzecie miejsce w lidze i zapewniło sobie grę w Lidze Mistrzów. Anglik otrzymał stały kontrakt, obowiązujący do 2028 roku.
Carrick jest związany z klubem od lat. Jako piłkarz spędził na Old Trafford 12 sezonów, rozegrał 464 mecze, zdobył m.in. pięć mistrzostw Anglii i Ligę Mistrzów. Po zakończeniu kariery w 2018 roku pracował w sztabie José Mourinho i Ole Gunnara Solskjaera, a w listopadzie 2021 roku przez trzy mecze tymczasowo prowadził zespół. Samodzielnie pracował też w Middlesbrough, z którym w pierwszym sezonie zajął czwarte miejsce w Championship i dotarł do półfinału baraży o Premier League.
Dwa dni przed meczem z Aston Villą, przy okazji 40. rocznicy objęcia Manchesteru United przez Sir Alexa Fergusona, Carrick mówił o możliwości powrotu klubu do dawnej świetności, zaznaczając, że odbudowa wymaga czasu, konsekwencji i cierpliwości.
Przeciwko Aston Villi United musiało dwukrotnie odrabiać dwubramkową stratę. Już w 1. minucie Alysson uderzył tak, że piłka prześlizgnęła się pod Senne Lammensem. Chwilę później belgijski bramkarz odbił strzał pod nogi Nicolasa Jacksona, który podwyższył na 2:0. Oba gole padły w pierwszych czterech minutach.
Gospodarze odpowiedzieli w 16. minucie. Rzut karny wywalczony przez Matheusa Cunhę wykorzystał Bruno Fernandes. Tuż przed przerwą było już 2:2 – Youri Tielemans wbiegł w pole karne i wykończył akcję po wycofaniu piłki przez Noussaira Mazraouia.
Po zmianie stron Diogo Dalot nierozważnie sfaulował Alyssona, a jedenastkę na gola zamienił John McGinn. Czwartą bramkę dla gości zdobył z bliska Leon Goretzka po tym, jak Leny Yoro główkował w poprzeczkę własnej bramki.
Przy stanie 2:4 mecz wydawał się rozstrzygnięty, ale w doliczonym czasie trafił rezerwowy Joshua Zirkzee. W ostatnich sekundach Patrick Dorgu wykorzystał słabe wybicie Ziona Suzukiego i efektownym strzałem wyrównał na 4:4.
W rozmowie z BBC Carrick podkreślał, że jego zespół sam stawia się w trudnym położeniu. „Utrudniamy sobie zadanie. Znów uważam, że wielu zawodników zagrało bardzo dobrze. Sami sprawiliśmy sobie kłopot” – ocenił.
„Wróciliśmy do gry i graliśmy dobrze, prawdopodobnie powinniśmy strzelić więcej goli. Tracimy je po indywidualnych błędach. Musimy się poprawić w obronie” – dodał. Jego zdaniem to United było lepszą drużyną: „Graliśmy bardzo dobry futbol i wróciliśmy do meczu. Dwa gole znów postawiły nas pod ścianą. W końcówce mogliśmy nawet wygrać”.
Zapytany, co myślał w ostatnich minutach, odpowiedział: „Jeśli strzelimy jednego, wszystko może się wydarzyć. Nigdy się nie poddaliśmy i nigdy nie przestaliśmy wierzyć”. Docenił też strzelca wyrównującego gola: „Dobrze go mieć, a my ostrożnie z niego korzystamy. Wszedł i zrobił różnicę”.
„Oczywiście musimy poprawić miejsce, w którym jesteśmy. Jeśli wyeliminujemy błędy, z ostatnich trzech meczów możemy wynieść wiele rzeczy” – podsumował. Kolejny mecz United rozegra 22 listopada na wyjeździe z Liverpoolem.