Kompany spokojny o formę Karla po remisie z Arsenalem. „Jego moment nadejdzie”
Lennart Karl wrócił po kontuzji, ale na razie nie przypomina piłkarza, który sezon temu został najmłodszym niemieckim strzelcem w historii Ligi Mistrzów. Vincent Kompany nie zamierza naciskać na 18-latka i zapewnia, że klub okazuje mu pełną cierpliwość.
Vincent Kompany nie ukrywał po remisie 2:2 z Arsenalem w Lidze Mistrzów, że Lennart Karl jest daleki od poziomu, jaki prezentował w ubiegłym sezonie. Ale szkoleniowiec Bayernu Monachium nie traktuje tego jako powodu do niepokoju.
„Rytm i dyspozycja przyjdą” – powiedział Kompany po meczu, w którym Karl pojawił się na boisku w 68. minucie. „Nie gra na poziomie z poprzedniego sezonu, ale to jest w porządku. On wie, że tak się zdarza, wie, że jesteśmy wobec niego cierpliwi. W pewnym momencie nadejdzie jego chwila i pokaże nam Lennarta, którego wszyscy znamy. Jest wciąż młody, miał kilka urazów. To przyjdzie – nie martwię się.”
Słowa trenera mają solidne oparcie w faktach. Rok temu Karl wchodził na scenę Ligi Mistrzów w spektakularny sposób. 22 października 2025 roku, mając 17 lat i 242 dni, strzelił gola przeciwko Club Brugge i został najmłodszym niemieckim strzelcem w historii tych rozgrywek. Łącznie w Champions League zgromadził dotąd cztery trafienia i trzy asysty w dziesięciu występach, w tym bramkę przeciwko Arsenalowi w zeszłym sezonie.
Problem polega na tym, że po lecie Karl wrócił do gry po poważnej kontuzji. W czerwcu 2026 roku doznał naderwania włókien mięśniowych lewego uda, które wykluczyło go z mistrzostw świata z reprezentacją Niemiec. Zawodnik przyznawał wówczas, że pierwsze dni po urazie były dla niego bardzo trudne, a ogromne wsparcie otrzymał od rodziny, dziewczyny i kolegów z drużyny. Podkreślał, że nie chce przyspieszać rehabilitacji.
Teraz, gdy Karl wraca do rytmu meczowego, Bayern daje mu czas. A jest o co walczyć. W sezonie 2025/26 18-latek pomógł klubowi zdobyć dublet – mistrzostwo i Puchar Niemiec. W marcu zadebiutował w seniorskiej reprezentacji.
Droga Karla do pierwszego składu Bayernu nie była oczywista. Gdy jako 14-latek przeprowadzał się z rodzinnego Frammersbach do Monachium, jego rodzice nie byli przekonani do tego kroku. On sam odczuwał tęsknotę za domem, ale szybko zaaklimatyzował się w internacie. Po słabszym sezonie w drużynie U-16 zaczął samodzielnie ćwiczyć wykończenie i szybkość, nawet trzy–cztery razy w tygodniu poza regularnymi treningami. Przełom przyszedł właśnie dzięki tej dodatkowej pracy.
Karierą lewonożnego skrzydłowego zarządza Michael Ballack, były kapitan reprezentacji Niemiec. Karl mówił w przeszłości, że ceni szczere rady Ballacka, zwłaszcza te dotyczące gry defensywnej i pozostania wiernym własnemu stylowi. Wśród piłkarskich wzorów wymienia natomiast Lionela Messiego, którego wizerunek nosi na ochraniaczu, oraz Martina Ødegaarda, podziwianego za wizję gry i rozwój kariery.
Kompany wie, że 18-latek z kontraktem do 2029 roku ma czas. Pytanie brzmi jedynie, jak szybko Karl odnajdzie iskrę, która rok temu uczyniła go jednym z najciekawszych debiutantów w Europie.