Katarzyna Kawa rozbija Bencić i gra w ćwierćfinale WTA 500 w Ningbo
Trzy przełamania w pierwszym secie, zimna krew przy piątej piłce setowej i bezlitosna dominacja po zmianie stron. 33-letnia Polka nie dała szans 14. rakiecie świata i zapisała najważniejszą wygraną w dotychczasowej karierze.
Katarzyna Kawa przeszła przez kwalifikacje, pokonała Darię Snigur w pierwszej rundzie, a w czwartek 22 października dopisała do swojego CV najważniejsze zwycięstwo w karierze. Na twardym korcie w Ningbo rozprawiła się z Belindą Bencić, 14. rakietą świata i piątą rozstawioną w turnieju WTA 500, wygrywając 7:5, 6:2.
Początek meczu należał do Polki. Kawa pewnie utrzymała własne podanie, po czym zaatakowała serwis Szwajcarki z chirurgiczną precyzją, tracąc w returnie zaledwie dwa punkty. Bencić popełniała niewymuszone błędy, nie potrafiła ustabilizować gry z głębi kortu. Po obronionym gemie serwisowym Kawa prowadziła już 3:0, narzucając ofensywny rytm wymian.
Szwajcarka jednak się obudziła. Podniosła jakość uderzeń, zaczęła celniej kierować piłki po kątach, a Kawa, utrzymując agresywny styl, częściej się myliła. Bencić odrobiła przełamanie i doprowadziła do remisu 3:3. Wydawało się, że doświadczenie byłej mistrzyni olimpijskiej pozwoli jej przejąć kontrolę.
Tak się nie stało. Od stanu 3:3 inicjatywę ponownie przejęła Polka. Solidnie utrzymała podanie, a potem szybko przełamała rywalkę. Przy próbie zamknięcia seta na 6:4 nastąpił jednak kryzys. Dwa podwójne błędy serwisowe otworzyły Bencić drogę do wyrównania i Szwajcarka ją wykorzystała.
Decydujący dwunasty gem był kwintesencją całego seta. Bencić miała szanse na doprowadzenie do tie-breaka, lecz ich nie wykorzystała. Kawa cierpliwie czekała na swoją okazję. Przyszła przy piątej piłce setowej. Trzecie przełamanie w partii zamknęło seta 7:5 po stronie Polki.
Drugi set zaczął się od solidnych gemów serwisowych z obu stron. Przełomowy okazał się czwarty gem, w którym Kawa wywalczyła break pointy i od razu skonwertowała szansę na przełamanie. Bencić próbowała natychmiast odpowiedzieć, ale 33-latka obroniła podanie i odskoczyła na 4:1.
Od tego momentu Polka kontrolowała spotkanie. Szwajcarka wyraźnie straciła wiarę w to, że jest w stanie odwrócić losy meczu. Kawa utrzymała koncentrację, konsekwentnie grała pierwszym serwisem i nie pozwoliła rywalce wrócić do gry. Set zakończył się wynikiem 6:2.
Katarzyna Kawa - Belinda Bencić 7:5, 6:2