Siemieniec przed meczem z Anderlechtem: intensywność będzie kluczowym aspektem
Cztery porażki z rzędu w lidze, a teraz wizyta jednego z najdroższych rywali w europejskich pucharach. Trener Jagiellonii wie, że jego drużyna musi znaleźć odpowiedź na coś, z czym ostatnio sobie nie radzi.
Adrian Siemieniec nie ukrywa: Jagiellonia Białystok nie jest teraz w dobrym miejscu. Cztery kolejne porażki w PKO Ekstraklasie ciążą nad zespołem, nawet jeśli w międzyczasie udało się pokonać Ararat-Armenię Erewań 3:1 w Lidze Europy. W czwartek o 21:00 na stadionie w Białymstoku mistrzowie Polski zmierzą się z RSC Anderlechtem w 3. kolejce fazy ligowej.
„Nie jesteśmy obecnie w najlepszym okresie w lidze i to nie pomaga w skupieniu się na przeciwniku, mimo że mówimy o innych rozgrywkach. Kiedy nie wygrywasz dłuższy czas, to masz wiele rzeczy do zrobienia przede wszystkim u siebie” — przyznał 34-letni szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Anderlecht jest zdecydowanym faworytem. Klub z Brukseli dysponuje nieporównywalnie większym budżetem, co przekłada się na głębię składu. Siemieniec zauważył, że trener belgijskiej drużyny rotuje kadrą między spotkaniami, bo po prostu może sobie na to pozwolić. Polskiego trenera to jednak nie zniechęca. „Nie chciałbym podnosić tego jako argumentu, bo można by go używać w kółko i nie byłoby po co wychodzić na boisko” — stwierdził. Według niego o wyniku zdecydują inne czynniki: organizacja gry, nastawienie mentalne, trybuny, scenariusz meczu.
Jeden element przewijał się przez całą konferencję jak refren. Intensywność. Siemieniec spodziewa się rywala, który nie odda inicjatywy, zastosuje wysoki pressing i będzie narzucał tempo od pierwszej minuty. „Chcę zwrócić uwagę przede wszystkim na ich intensywność z piłką i bez niej. Na to musimy być gotowi” — podkreślił. Dodał, że właśnie ta cecha będzie kluczowym aspektem całego spotkania.
Jagiellonia ponownie nie będzie mogła skorzystać z kontuzjowanych Norberta Wojtuszka i Nika Prelca. Siemieniec nie zdradził natomiast szczegółów dotyczących wyjściowego składu. Zapowiedział jedynie, że planuje konkretne decyzje taktyczne związane z profilami zawodników. Jako przykład podał skrzydło, gdzie inaczej wykorzysta Jeremy'ego Agbonifo, a inaczej Kamila Jóźwiaka czy Rodrigo Conceicao.