Real Madryt ma problem z Viniciusem. Klub nie rozumie kryzysu Brazylijczyka
Co się dzieje z Viniciusem? Władze Realu Madryt są coraz bardziej zdezorientowane, bo forma brazylijskiego skrzydłowego spadła gwałtownie, a nikt w klubie nie potrafi wskazać konkretnej przyczyny tego kryzysu. Niedawno przedłużył kontrakt do 2032 roku, dziś pojawiają się pytania, czy zasłużył na miejsce w pierwszym składzie. Nawet dotąd najbardziej zaufani sympatycy Viniciusa zaczynają się wahać.
W Realu Madryt panuje coraz większe zamieszanie wokół Viniciusa. Brazylijski skrzydłowy, który jeszcze podczas letniego okna transferowego przedłużył kontrakt aż do 2032 roku, obecnie przeżywa jeden z najbardziej niezrozumiałych okresów w swojej karierze. Jak donosi hiszpańska prasa, władze klubu nie potrafią wyjaśnić gwałtownego spadku formy swojego gwiazdora.
Nie można zarzucić mu braku szans – Mourinho początkowo stawiał na niego regularnie, ufając, że Vinicius się odbuduje. Z każdym kolejnym tygodniem nadzieje bledną, a niepokój sięga już najwyższych szczebli w Madrycie. Zarząd ma świadomość, że jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie spodziewał się takiej zmiany nastrojów wokół kluczowego zawodnika.
Frustracji nie kryją także kibice na Santiago Bernabeu, którzy zaczęli powątpiewać, czy piłkarz powinien wychodzić od pierwszej minuty. Niedawne gwizdy skierowane w stronę Viniciusa to sygnał, że atmosfera wokół niego staje się coraz bardziej napięta. Nawet część najwierniejszych dotąd obrońców zaczyna zastanawiać się, czy Brazylijczyk nie powinien na moment usiąść na ławce.
Mimo tych głosów, w szatni Vinicius wciąż może liczyć na wsparcie partnerów. Ciekawostką jest fakt, że latem kilku zawodników zespołu naprawdę brało pod uwagę możliwość jego transferu do Arsenalu, jednak ostatecznie wszystko rozstrzygnęło się przedłużeniem umowy.
Decyzja Mourinho przed starciem z Villarreal
W tej sytuacji Mourinho staje przed prawdziwym dylematem. Przed zbliżającym się meczem z Villarreal trener musi zdecydować, czy nadal konsekwentnie stawiać na Viniciusa, czy też poszukać alternatyw. Na pierwszy plan wysuwa się Yan Diomande, którego początkowo traktowano z rezerwą, lecz ostatnie występy znacząco poprawiły jego notowania u kibiców.
Zastąpienie Viniciusa będzie tylko reakcją na objawy. Dopóki klub nie odkryje prawdziwej przyczyny jego problemów, każda zmiana personalna na skrzydle pozostanie tylko doraźnym rozwiązaniem.