Lamine Yamal o El Clásico, słabościach Barcelony i reprymendzie od Busquetsa
Dziewiętnastolatek z La Masii opowiada o lekcji, która zmieniła jego podejście do kariery, wskazuje rywali najgroźniejszych dla Barcelony w Lidze Mistrzów i nie ukrywa, że chciałby zmierzyć się z Realem na europejskiej scenie.
Lamine Yamal usiadł przed kamerami programu „Universo Valdano” i przez kilkadziesiąt minut mówił tak, jakby miał na karku dekadę doświadczeń w seniorskiej piłce. Tymczasem skrzydłowy Barcelony ma dziewiętnaście lat. Rozmowa, której fragmenty opublikował Mundo Deportivo, odsłania zawodnika zaskakująco dojrzałego, a jednocześnie szczerze przyznającego się do słabości swojego zespołu.
Najciekawszy wątek dotyczy hierarchii europejskiej. Yamal nie owija w bawełnę, gdy pada pytanie o to, które drużyny sprawiają Barcelonie największy kłopot.
„Naszą słabością są drużyny takie jak Bayern czy PSG, które są bardziej fizyczne i zmuszają cię do ciągłego biegania. Musisz być skoncentrowany przez cały mecz.”
Arsenal postrzega inaczej, jako wyzwanie taktyczne oparte na posiadaniu piłki. Zapytany o faworyta Ligi Mistrzów, wskazał PSG, ale od razu zastrzegł, że obrona trofeum to najtrudniejsza rzecz w futbolu. Ciekawe, że dziewiętnastolatek potrafi rozróżnić rodzaje zagrożeń i publicznie nazwać mankamenty własnej drużyny. Wielu starszych piłkarzy wolałoby tego uniknąć.
Temat Realu Madryt budzi w nim coś innego niż zwykła rywalizacja ligowa. Yamal przyznał wprost, że chciałby spotkać się z Królewskimi w Champions League, bo to jedyna arena, na której te kluby jeszcze się nie mierzyły. Opisując atmosferę El Clásico, przywołał historię Marcusa Rashforda.
„W pierwszym Clásico Rashforda, które przegraliśmy 2:1 na Bernabéu, patrzyłem na niego i myślałem: «On jeszcze nie wie, czym jest Clásico». W rewanżu już wiedział. Strzelił z rzutu wolnego i grał z zupełnie inną intensywnością.”
Dla kogoś, kto przeszedł przez La Masię, waga tego meczu jest oczywista od pierwszego spotkania. „Wiesz, że ten mecz to wojna” — podsumował krótko.
Jedną z najbardziej osobistych opowieści z wywiadu jest wspomnienie o Sergio Busquetsie. Yamal został kiedyś zawieszony na trzy tygodnie przez reprezentację Hiszpanii za zachowanie, które sam określił jako dziecinne. Wówczas były kapitan Barcelony zatrzymał go w drodze na trening.
„Busi zapytał poważnym tonem: «Co narobiłeś w kadrze?» Byłem dzieciakiem i przeraziłem się. Powiedział mi: «Teraz jesteś w Barçy. Wszyscy wiedzą, kim jesteś, i bez względu na to, jakim jesteś piłkarzem, musisz się odpowiednio zachowywać».”
Yamal twierdzi, że od tamtej rozmowy zmienił swoje życie. Trening, mecz, odpoczynek, wizyta u matki i znów piłka. Żadnych wyjść, żadnych rozpraszaczy. To brzmi jak deklaracja, którą łatwo złożyć przed kamerą, ale patrząc na jego ostatnie sezony, trudno odmówić jej wiarygodności.
Nie zabrakło też tematu rasizmu. Yamal, który doświadczył obraźliwych okrzyków na kilku stadionach, w tym na Santiago Bernabéu, docenił dotychczasowe działania, ale zaapelował o surowsze kary. Jego zdaniem, jeśli rasistowski incydent widzą miliony dzieci, sprawca musi ponieść poważne konsekwencje. Słowa dziewiętnastolatka mają tu szczególną wagę, bo mówi z pozycji ofiary, nie komentatora.
Osobny rozdział rozmowy poświęcił Lionelowi Messiemu i jego mundialowi w Katarze. Yamal podkreślił, że nikt nie spodziewał się tak legendarnego turnieju od piłkarza w tym wieku, nawet jeśli chodzi o Messiego. „Leo zawsze był tym, który pojawiał się w kluczowych momentach” — powiedział, nie zostawiając wątpliwości, kogo uważa za najlepszego w historii.
Cały wywiad, pełen detali i anegdot wykraczających poza ramy tego tekstu, dostępny jest w materiale Barca Universal.