Bayern Monachium rozgromił Union Berlin 7:0. Hat-trick Olise i dublet Kane'a
Siedem goli bez odpowiedzi, hat-trick w siedemdziesiąt minut i bezradny Union Berlin, który przez całe spotkanie był jedynie tłem dla rozpędzonej machiny z Monachium.
Allianz Arena była w sobotę świadkiem jednego z najbardziej jednostronnych spotkań tego sezonu Bundesligi. Bayern Monachium rozbił Union Berlin 7:0, a gospodarze strzelali niemal do woli.
Pierwsza okazja padła szybko. Frederik Rønnow obronił próbę Michaela Olise, ale Union tylko na chwilę odetchnął. W 18. minucie Jamal Musiala precyzyjnym strzałem prawą nogą otworzył wynik i nadał ton całemu meczowi.
Krótko potem Luis Díaz umieścił piłkę w siatce, lecz gol Kolumbijczyka anulowano z powodu pozycji spalonej. Nie miało to większego znaczenia, bo jeszcze przed przerwą Bayern zbudował trzybramkową przewagę. Harry Kane pewnie wykorzystał rzut karny, a tuż przed gwizdkiem na przerwę Olise huknął sprzed pola karnego tak, że Rønnow nie drgnął.
Druga połowa przyniosła zmianę w obronie Bayernu. Dayot Upamecano nie wyszedł już na murawę, zastąpił go Kim Min-jae. Na grze gospodarzy ta roszada nie odbiła się w żaden negatywny sposób. W 54. minucie Kane skompletował dublet, podwyższając na 4:0.
Przy tak komfortowym prowadzeniu Vincent Kompany dał szansę rezerwowym. Na boisku pojawili się Ismael Saibari i Tom Bischof. Zmiennicy błyskawicznie włączyli się do koncertu. W 70. minucie Saibari trafił na 5:0, a potem scenę przejął Olise. Francuz w ciągu zaledwie trzech minut dwukrotnie pokonał golkipera Unionu, kompletując hat-tricka i ustalając wynik na 7:0.
Dzięki temu zwycięstwu Bayern wskoczył na fotel lidera Bundesligi. Union Berlin po czterech kolejkach zajmuje dopiero 16. miejsce w tabeli.
Bayern Monachium - Union Berlin 7:0 (3:0)
1:0 - Jamal Musiala 18
2:0 - Harry Kane 39-karny
3:0 - Michael Olise 43
4:0 - Harry Kane 54
5:0 - Ismael Saibari 70
6:0 - Michael Olise 73
7:0 - Michael Olise 76