Christensen ze łzami w oczach opuścił boisko. Barcelona traci obrońcę
Duńczyk zszedł z murawy w 60. minucie spotkania z Sevillą, trzymając się za udo. Na ławce siedział z lodem na nodze i wyraźnie poruszony, choć trzy tygodnie przerwy reprezentacyjnej mogą złagodzić skutki kontuzji.
Andreas Christensen opuścił murawę stadionu Ramón Sánchez-Pizjuán w 60. minucie sobotniego meczu Barcelony z Sevillą z wyraźnym grymasem bólu na twarzy. Wszystko wskazuje na uraz mięśniowy uda.
Duńczyk rozpoczął spotkanie w środku obrony obok Pau Cubarsíego i zdążył jeszcze zaliczyć asystę przy golu wyrównującym Raphinhi. Brazylijczyk trafił ponownie po przerwie, dając Barcelonie prowadzenie 2:1, ale Christensen nie doczekał końcowego gwizdka.
To, co działo się później na ławce rezerwowych, mówiło więcej niż jakikolwiek komunikat medyczny. Christensen siedział z opakowaniem lodu przyciśniętym do uda i nie ukrywał emocji. Hansi Flick zdecydował się wprowadzić w jego miejsce Gerarda Martína.
Jest jednak okoliczność, która może nieco łagodzić obawy sztabu szkoleniowego. La Liga wchodzi właśnie w trzytygodniową przerwę na mecze reprezentacji, co daje Duńczykowi dodatkowy czas na dojście do siebie. Christensen był powołany przez kadrę Danii na spotkania z Norwegią, Walią i Portugalią, ale teraz niemal na pewno będzie musiał zrezygnować z tych zgrupowań.