Misiura o pracy w Motorze Lublin: „Zawsze chciałem pracować z kimś takim jak pan Jakubas”
Nowy trener Motoru Lublin nie ukrywa, że przeprowadzka do Lublina była dla niego spełnieniem marzeń. Znajomość ze Zbigniewem Jakubasem trwa od lat, a jej początki sięgają jeszcze czasów pracy Misiury w Zniczu Pruszków.
Mariusz Misiura zastąpił Mateusza Stolarskiego na ławce trenerskiej Motoru Lublin przed startem nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Wcześniej prowadził Wisłę Płock, którą po jego odejściu przejął Adam Majewski. Dla samego Misiury przenosiny do Lublina były czymś więcej niż kolejnym krokiem w karierze.
W rozmowie na kanale Foot Truck trener przyznał wprost, że od dawna chciał pracować właśnie w tym klubie. Kluczowa okazała się relacja ze Zbigniewem Jakubasem, właścicielem Motoru. Obaj poznali się jeszcze w czasach, gdy Misiura prowadził Znicz Pruszków, a do zacieśnienia znajomości przyczynił się Goncalo Feio, z którym Misiura utrzymuje dobre kontakty do dziś.
„Jak przyjeżdżałem na mecze Motoru, to Goncalo Feio zapraszał mnie i — chcąc nie chcąc — poznałem bliżej pana Jakubasa. Czułem zawsze z jego strony dużą serdeczność” — opowiadał trener. Wspomniał też, że jego wizyty na meczach Motoru bywały błędnie interpretowane. „Później, kiedy byłem już w Ekstraklasie, przyjechałem z Tomkiem Jasikiem na Motor — GKS Katowice, to prezes Jakubas chciał, żebym siedział w jego loży. Dorabiało się łatwe historie, że jeżeli przyjeżdżam, to załatwiam sobie kontrakt albo coś takiego. W opinii publicznej często dorabiamy sobie różne historie” — dodał.
Misiura nie ukrywał, że Jakubas jest dla niego postacią inspirującą, od której sporo się nauczył. Szczególnie w kwestii negocjacji transferowych. „Jak jakiś agent stawiał nas pod ścianą i już myślałem, że musimy tyle dać, to prezes mówił, że dwa dni się nie odzywamy. I po dwóch dniach agent i zawodnik sami do nas wracają. To było duże doświadczenie dla mnie” — relacjonował szkoleniowiec.
Entuzjazm trenera musi się jednak zderzać z rzeczywistością ligową. Początek sezonu nie jest dla Motoru łaskawy — zespół z Lublina zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, wyprzedzając jedynie Raków.