Baena stawia Yamala na szczycie. „Oglądam Barcelonę tylko dla niego”
Pomocnik Atletico Madryt, rywal Barcelony z tego samego miasta, otwarcie przyznaje, że Lamine Yamal jest dla niego najlepszym piłkarzem na świecie. I to tuż przed derbami z Realem Madryt.
Lamine Yamal ma coraz poważniejsze wsparcie w wyścigu po Złotą Piłkę, i to ze strony, z której niekoniecznie można się go spodziewać. Alex Baena, pomocnik Atletico Madryt, zapytany przez DAZN o swoją trójkę faworytów do tegorocznej nagrody, bez wahania postawił nastolatka z Barcelony na pierwszym miejscu.
„Dla mnie to jest oczywiste. Moja trójka to Lamine, Rodri i Messi” – powiedział Baena przed madryckim derbami z Realem. Dodał, że Yamal jest w jego oczach najlepszym piłkarzem na świecie, Rodri udowodnił swoją klasę na mundialu, a to, co Messi robi w wieku 39 lat, jest osiągnięciem niemal nie do powtórzenia.
Baena zna Yamala nie tylko z telewizora. Obaj grają w reprezentacji Hiszpanii i latem wspólnie trenowali. To właśnie te sesje treningowe utwierdziły pomocnika Atletico w przekonaniu, że mamy do czynienia z kimś wyjątkowym.
„Patrzyłem na niego dużo podczas treningów i robi rzeczy, których nie widzisz u żadnego innego zawodowego piłkarza” – przyznał Baena. Porównanie do Messiego narzuciło się samo. „To jeden z niewielu piłkarzy, dla których włączam mecz tylko po to, żeby zobaczyć jego grę. Wcześniej zdarzało mi się to wyłącznie z Messim. Oglądam Barcelonę dla niego i kilku innych, ale jeśli nie gra, bardzo trudno mi się zmusić, żeby to oglądać”.
To mocne słowa jak na zawodnika rywala z tego samego miasta. Ceremonia wręczenia Złotej Piłki w Londynie zbliża się wielkimi krokami, a Yamal figuruje wśród głównych kandydatów po kolejnym znakomitym sezonie zarówno w barwach Barcelony, jak i reprezentacji Hiszpanii. Fakt, że głos w jego obronie zabiera piłkarz konkurencyjnego klubu, pokazuje jedno: 17-latek dawno przestał być oceniany przez pryzmat wieku. Teraz mierzy się z największymi nazwiskami światowego futbolu i coraz więcej ludzi z branży uważa, że tam właśnie jest jego miejsce.