Jim Ratcliffe twierdzi, że uczynił Manchester United „najbardziej dochodowym klubem na świecie”
Współwłaściciel Manchesteru United bronił drastycznych cięć, które kosztowały 450 miejsc pracy i zamknięcie pracowniczej stołówki. Teraz przekonuje, że klub zbiera owoce tych kontrowersyjnych decyzji. O słabej formie drużyny i przyszłości menedżera nie chciał rozmawiać.
Sir Jim Ratcliffe stwierdził w wywiadzie dla The Sunday Times, że Manchester United stał się „najbardziej dochodowym klubem na świecie”. Słowa te padły w Esbjerg w Danii, gdzie zespół Ineosu prezentował projekt wychwytywania i składowania dwutlenku węgla na wyczerpanych polach naftowych Morza Północnego.
Współwłaściciel United, który w 2024 roku nabył 27,7 procent udziałów w klubie za 1,25 miliarda funtów i przejął kontrolę nad operacjami piłkarskimi, porównał swoją restrukturyzację Old Trafford do trudnych decyzji, jakie czekają premiera Andy'ego Burnhama. „Na początku mieliśmy klub w kiepskiej sytuacji finansowej i musieliśmy się z tym zmierzyć, co było niezwykle niepopularne” — powiedział 73-letni miliarder.
Skala cięć rzeczywiście budziła ogromne kontrowersje. Program objął zwolnienie 450 pracowników i zamknięcie klubowej stołówki. Reakcja kibiców i mediów była jednoznacznie negatywna, a grupa fanów United jeszcze w tym miesiącu wystosowała ostrzeżenie pod adresem władz klubu. Z kolei niedawne odejście Michaela Farrella zostało odebrane jako kolejny cios w wewnętrzne struktury.
Ratcliffe nie ukrywał, że okres wdrażania zmian był dla niego osobiście ciężki. „Było to naprawdę trudne i naprawdę nieprzyjemne” — przyznał, ale jednocześnie podkreślił, że kierownictwo działało w interesie klubu, a nie z myślą o własnym wizerunku w gazetach. „Teraz zbieramy tego owoce, bo jesteśmy najbardziej dochodowym klubem na świecie i w przyszłości możemy pomyśleć o mądrym inwestowaniu tych pieniędzy” — dodał.
To, czego Ratcliffe nie powiedział, jest równie wymowne. Odmówił odniesienia się do słabej formy drużyny i nie chciał odpowiadać na pytanie, czy menedżer Michael Carrick może stać się kolejną ofiarą restrukturyzacji.
Założyciel i prezes grupy chemicznej Ineos, którego majątek The Sunday Times Rich List szacuje na 15,2 miliarda funtów, od 2020 roku mieszka w Monako. Jego związki z Manchesterem wykraczają jednak poza sam klub. Ratcliffe znał premiera Burnhama jeszcze z czasów, gdy ten pełnił funkcję burmistrza miasta, a obaj razem z ówczesnym szefem rządu Keirem Starmerem pojawili się na Old Trafford w 2024 roku, by omawiać plany modernizacji stadionu.