Gianni Infantino z konkurencją w wyborach prezesa FIFA

Kolejny rywal dla Infantino. Tym razem z Japonii

Gianni Infantino
fot. DHSgov, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Gianni Infantino, aktualny prezes FIFA, nie będzie jedynym kandydatem w nadchodzących wyborach w 2027 roku. Swoją kandydaturę zgłosił Kozo Tashima, który zamierza zabiegać o poparcie jako zwolennik przejrzystości i wysokich standardów etycznych w światowym futbolu. Obok niego walkę o fotel toczy Ramon Vega, znany z wcześniejszych prób startu. Wśród kontrowersji wokół Infantino wymienia się niedawne plany komercjalizacji zysków z mistrzostw świata oraz powiązania polityczne.

Wybory na prezesa FIFA w 2027 roku mogą być bardziej emocjonujące niż się spodziewano. Dotychczasowy szef światowej federacji piłkarskiej, Gianni Infantino, oficjalnie powalczy o czwartą kadencję, jednak już dziś wiadomo, że nie będzie jedynym kandydatem. Swoje aspiracje ogłosił publicznie Kozo Tashima – honorowy prezydent japońskiego związku piłki nożnej oraz członek rady FIFA.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

W ostatnich latach Infantino naraził się na ostrą krytykę, zwłaszcza za zbytnie upolitycznienie organizacji oraz zacieśnianie kontaktów z administracją Donalda Trumpa. Sporo szumu wywołał też jego pomysł częściowego przekazania zysków z największych turniejów FIFA do nowej spółki z udziałem komercyjnych inwestorów. Wielu obawiało się, że taki krok pozwoli zewnętrznym podmiotom wywierać wpływ na organizację mistrzostw świata – sprawa została na razie zamrożona.

Wobec tych nastrojów ruch Japończyka nie jest przypadkowy. Tashima jasno powiedział:

„Uważam, że trzeba wprost komunikować światu futbolu uczciwość, solidność i wysokie standardy moralne, które są fundamentem japońskiej piłki nożnej”.

Dodał, że zamierza przekazać te wartości wszystkim federacjom i w ten sposób zadbać o przyszłość tego sportu.

Co ciekawe, Gianni Infantino nie jest jedynym Szwajcarem na liście potencjalnych kandydatów. Ramon Vega także zgłosił chęć udziału w wyborach, co nie jest dla niego nowością – próbował już dwukrotnie, lecz za każdym razem brakowało mu poparcia ze strony krajowych federacji. Tym razem znów deklaruje walkę o głębokie reformy i odzyskanie zaufania, zwracając uwagę, że futbol należy do ludzi, a obecne rządy Infantino podważyły wiarygodność FIFA.

Termin zgłaszania kandydatów na stanowisko prezesa FIFA mija 18 listopada. Lista chętnych może się więc jeszcze wydłużyć, bo w piłkarskim światku aż wrze od spekulacji...

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie