Milan zdaniem Amorima nie jest gotowy do gry na dwóch frontach...
Ruben Amorim nie przebierał w słowach po niespodziewanej klęsce AC Milan z Ferencvarosem na San Siro. Po efektownej wygranej w derbach z Interem, mediolańczycy kilka dni później ponieśli kompromitującą porażkę z węgierskim mistrzem. Trener Milanów wprost przyznał, że to problemy mentalne pogrążyły drużynę i nie zamierzał nikogo usprawiedliwiać.
AC Milan przeżył dramatyczny zwrot nastrojów na własnym stadionie. Po świetnym występie derbowym przeciwko Interowi, kiedy to rozbili rywali 3:1, piłkarze Rubena Amorima przegrali w Lidze Europy z Ferencvarosem aż 0:2. Kibice zgromadzeni na San Siro przecierali oczy ze zdumienia, bo to nie był ten sam zespół, który jeszcze kilka dni wcześniej zachwycał pewnością siebie.
Pierwsza połowa pokazała zupełnie bezradnych mediolańczyków. Ledwie dwa niecelne strzały na bramkę i całkowita dominacja mistrza Węgier. Po zmianie stron błysnął Lenny Joseph – napastnik Ferencvarosu dwukrotnie pokonał defensywę Milanu, wykorzystując do maksimum bierność golkipera gospodarzy. Szczególnie przy pierwszym trafieniu Lorenzo Torriani nie popisał się refleksem.
Ruben Amorim nie owijał w bawełnę. Zarzucił zawodnikom brak zaangażowania i siły mentalnej, przyznając, że nie czuje się uprawniony do ich usprawiedliwiania. Według Portugalczyka problem leży głównie w głowie: „Nie jesteśmy gotowi do rywalizacji na dwóch frontach. Dziś nie ma jednak żadnych wymówek. Nie mam nic do powiedzenia na obronę drużyny. Musimy być o wiele bardziej pokorni. Może popełniłem jakiś błąd w kwestii przygotowania mentalnego. Ta drużyna od jakiegoś czasu ma problemy mentalne” – podsumował na antenie Sky Sports.
Trener Milan podkreślił, że dawno nie widział tak słabej połowy w wykonaniu swojej ekipy pod kątem zaangażowania, a nie umiejętności technicznych. Stwierdził wprost, iż nie byli przygotowani na grę, i zapowiedział konieczność natychmiastowej poprawy, jeśli zespół marzy o sukcesach w Europie.