Marko Perović kontuzjowany. Raków bez piłkarza do końca rundy
Marko Perović wypada z gry w Rakowie Częstochowa na dłuższy czas. Czarnogórski zawodnik nabawił się urazu kolana podczas meczu rezerw i już nie pojawi się na boisku w tej rundzie. Klub wydał oficjalny komunikat w sprawie stanu zdrowia piłkarza, który miał powrócić na boisko dopiero na początku rundy wiosennej sezonu 2026/27, jeśli proces leczenia przebiegnie zgodnie z planem. Wielki pech świeżo sprowadzonego gracza, który dopiero ewidentnie oswajał się z polską ligą.
Raków Częstochowa przekazał kibicom bardzo nieprzyjemną wiadomość – Marko Perović w tej rundzie już na pewno nie pomoże drużynie. Klub w końcu zanotował przełamanie w lidze, odprawiając z kwitkiem Pogoń Szczecin 3:1, ale akurat w tym samym czasie stracił niedawno sprowadzonego reprezentanta Czarnogóry.
Perović nabawił się urazu podczas starcia rezerwowych Rakowa z ROW-em 1964 Rybnik na poziomie Betclic 3. Ligi. Jak wynika z oficjalnego komunikatu klubu, zawodnik zerwał więzadło przyśrodkowe (MCL) w lewym kolanie. Raków przekazał, że rekonwalescencja potrwa aż do końca 2026 roku, czyli co najmniej przez kilka kolejnych rund ekstraklasowych.
"Marko Perović podczas spotkania rezerw Rakowa z ROW-em 1964 Rybnik w rozgrywkach Betclic 3. Ligi doznał urazu więzadła przyśrodkowego (MCL) lewego kolana. Jego przerwa w treningach potrwa do końca 2026 roku."
W komunikacie klubu wybrzmiało, że jeśli leczenie pójdzie po myśli sztabu medycznego, nowy nabytek będzie gotowy na początek przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2026/27. To fatalna informacja, także biorąc pod uwagę okoliczności transferu – Czarnogórzec przyszedł do Rakowa tuż przed startem rozgrywek, zdążył wejść do składu na początku sezonu i dostał szansę w sześciu meczach w PKO Ekstraklasie. Po raz ostatni pokazał się w ligowym meczu 19 września.
Perović to sześciokrotny reprezentant swojej ojczyzny, związany z Rakowem umową aż do 30 czerwca 2030 roku. Jego dłuższa absencja powoduje spory ból głowy sztabowi szkoleniowemu, który właśnie zaczynał łapać właściwy rytm po słabszym starcie tych rozgrywek.