Oskar Kubiak: powołanie do kadry jak spełnienie marzeń po debiucie w Lidze Mistrzów
Dla Oskara Kubiaka ten tydzień przejdzie do historii – najpierw pełne 90 minut w Lidze Mistrzów przeciwko Arsenalowi w barwach Slavii Praga, a dwa dni później oficjalne powołanie do pierwszej reprezentacji Polski przez Jana Urbana. Młody piłkarz otwarcie przyznał, że nominacja do narodowej drużyny to dla niego spełnienie marzeń, a radość chciał zachować jako niespodziankę dla najbliższych. Urban postawił na jego uniwersalność, co Kubiak przyjmuje z pokorą, obiecując stawić się tam, gdzie trener go potrzebuje. Sam zainteresowany przyznaje też, że z każdym meczem nabiera pewności na europejskich boiskach.
Oskar Kubiak zaliczył wyjątkowy tydzień, który z pewnością zapadnie mu na długo w pamięć. Najpierw 20-letni piłkarz Slavii Praga dostał szansę gry od pierwszej minuty w starciu z Arsenalem w Lidze Mistrzów, a zaraz potem znalazł się na liście powołanych do reprezentacji Polski przez Jana Urbana.
Kubiak rozegrał pełne spotkanie z londyńskim rywalem w środę (4 listopada), potwierdzając, że stać go na występy w europejskiej elicie. Dwa dni później nadeszła oficjalna informacja o powołaniu do kadry. Jak sam przyznał w rozmowie z Kanałem Sportowym, wiedział o nominacji nieco wcześniej, ale nawet najbliżsi nie byli wtajemniczeni:
„Nie chciałem rodziny uprzedzać, żeby zobaczyć jej reakcję na żywo. Ja nadal nie mogę w to uwierzyć. Myślę, że to jest sen”.
Selekcjoner Urban podkreślił uniwersalność młodego Polaka. Kubiak przyznał, że może grać na różnych pozycjach: „Jestem uniwersalnym zawodnikiem. Zagram tam, gdzie trener mnie wystawi. Cały czas twardo stąpam po ziemi”.
Przed Biało-Czerwonymi dwa wymagające pojedynki w Lidze Narodów UEFA - 14 listopada wyjazd do Rumunii, a zaledwie trzy dni później pojedynek ze Szwecją w Polsce. Dla Kubiaka najbliższe tygodnie będą więc prawdziwym testem dojrzałości i szansą na pokazanie się w narodowych barwach przy największej publiczności.