Bayern Monachium chce przedłużyć kontrakt z Harrym Kanem
Harry Kane trafił do Monachium jako napastnik, który nie wygrał trofeum klubowego. Teraz Bayern robi wszystko, by zatrzymać go na dłużej, a Anglik wcale nie wygląda na kogoś, kto zamierza odejść.
Raphael Honigstein, ceniony niemiecki dziennikarz piłkarski współpracujący m.in. z The Athletic i The Guardian, nie ma wątpliwości: ściągnięcie Harry'ego Kane'a do Bawarii latem 2023 roku było ogromnym sukcesem. Teraz Bayern chce pójść o krok dalej i zatrzymać kapitana reprezentacji Anglii.
„Na boisku widać, jak staje się jeszcze lepszym piłkarzem. Jego gra w każdym aspekcie poszła do przodu” — ocenił Honigstein w rozmowie z Casino Guru. I trudno się z nim nie zgodzić. Kane nie tylko strzela, ale organizuje grę ofensywną, przewodzi szatni i nadaje ton całemu projektowi Vincenta Kompany'ego. Gra w drużynie, która dominuje w Bundeslidze i rywalizuje na najwyższym poziomie w Europie, oznacza dla niego więcej kontaktów z piłką, więcej sytuacji i więcej bramek.
Obowiązujący kontrakt Kane'a wygasa 30 czerwca 2027 roku, a zawodnik ma być gotowy do rozmów o przedłużeniu. Według Honigsteina latem 2023 niewiele osób wierzyło, że Bayern zdoła wyciągnąć go z Premier League. Klub przygotował grunt znacznie wcześniej i wykorzystał okno transferowe, w którym inni europejscy giganci nie walczyli akurat o napastnika tego kalibru. Transfer kosztował ponad 100 milionów euro.
Droga Kane'a na szczyt nie była prosta. Jako ośmioletni chłopiec został odrzucony przez akademię Arsenalu — uznano go za zbyt wolnego i za słabego fizycznie. Zamiast się złamać, postanowił nadrobić brak atletycznych predyspozycji morderczą pracą nad wykończeniem i czytaniem gry. To plan, który ustalił z ojcem podczas rozmowy na podwórku domu. Potem były wypożyczenia do Leyton Orient, Millwall, Norwich i Leicester, łatka „piłkarza jednego sezonu” w Tottenhamie i lata udowadniania sceptykom, że regularność jest jedyną miarą klasy.
Przeprowadzka do Niemiec przyniosła mu nie tylko trofea, ale i zupełnie nowe wyzwania poza boiskiem. W wywiadzie dla Bild TV z uśmiechem opowiadał o zderzeniu z niemiecką kulturą — przyznał, że najtrudniejsze okazało się zapamiętywanie niemieckojęzycznych komend taktycznych i przyzwyczajenie się do jazdy po drugiej stronie jezdni. Koledzy z szatni Bayernu nie szczędzili mu żartów podczas jego zmagań z lekcjami języka.
Jest jednak coś, co sprawia, że Monachium pasuje Kane'owi nie tylko sportowo. Miasto oferuje mu i jego rodzinie styl życia trudny do odrzucenia: góry, jeziora, narty, bliskość Austrii i Włoch. Honigstein podkreśla, że ta kombinacja czynników sportowych i prywatnych sprawia, iż doniesienia o gotowości Kane'a do przedłużenia umowy nie powinny nikogo zaskakiwać.