Górnik Zabrze w 1/8 finału Pucharu Polski po karnych z Piastem. Loska bohaterem
Zabrzanie obronili tytuł zdobywcy Pucharu Polski przynajmniej na kolejną rundę, ale musieli przejść przez prawdziwy dreszczowiec w derbach. Piast walczył do końca, a o losach awansu zadecydowały dopiero rzuty karne.
Regulaminowe 90 minut, dogrywka i dopiero karne. Tyle potrzebował Górnik Zabrze, żeby przejść Piasta Gliwice i zameldować się w 1/8 finału Pucharu Polski.
Pierwsza połowa należała do Górnika. Zabrzanie przyciskali, a w 34. minucie najlepszą okazję miał Kacper Urbański. Reprezentant Polski ładnie przyjął piłkę w szesnastce i oddał strzał, ale Domen Gril zdołał zbić futbolówkę na poprzeczkę. Słoweniec w bramce Piasta popisał się kolejną interwencją chwilę później, kiedy próbował go minąć Erik Prekop.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Górnik nadal napierał, a Gril bronił próby Rafała Janickiego i Sondre Lisetha. Piast długo się nie odzywał, ale z czasem zaczął szukać swoich szans. W 75. minucie Samuel Ntamack miał świetne podanie, stanął oko w oko z bramkarzem i z bliska kopnął obok słupka. To był moment zwrotny, bo Piast poczuł krew.
Sześć minut później pod bramką Górnika zrobiło się gorąco. Quentin Boisgard huknął w słupek, a dobitka Hugo Vallejo została obroniona przez Tomasza Loskę. Żadna ze stron gola jednak nie strzeliła i mecz musiał przejść do dogrywki.
W dodatkowych 30 minutach Piast odważnie ruszył do przodu, ale Loska trzymał się mocno. To Górnik miał ostatnie słowo w dogrywce. W ostatniej minucie Ondrej Zmrzly przyłożył zza pola karnego i piłka uderzyła w słupek. Centymetry od rozstrzygnięcia.
Nie pozostało nic innego jak jedenastki. Pierwsza seria od razu przyniosła emocje. Gril obronił strzał Urbańskiego, ale Piast nie wykorzystał tego prezentu. Jakub Łabojko postanowił zagrać à la Panenka i skompromitował się totalnie. Piłka ledwo doleciała do rąk Loski.
W kolejnych seriach Górnik był już bezlitosny. Trafili Janicki i Erik Janża, a Loska obronił strzał Vallejo, dając zabrzanom prowadzenie 2:1. Czwartą jedenastkę pewnie wykorzystał Bernardo, a Juande Rivas w odpowiedzi huknął nad poprzeczką. Górnik wygrał karne 3:1 i jedzie dalej jako obrońca trofeum.