Chwalińska przegrała z Townsend w pierwszej rundzie US Open

Chwalińska odpadła w pierwszej rundzie US Open

Maja Chwalińska
fot. Nuță Lucian, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
31 sierpnia 2026 21:36
3 minuty czytania

Taylor Townsend nie dała debiutantce szans na nawiązanie wyrównanej walki. Próby kombinacyjnej gry ze strony Polki rozbijały się o siłę uderzeń 30-letniej Amerykanki, która kontrolowała przebieg obu setów.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Taylor Townsend wyraźnie zdominowała Maję Chwalińską w pierwszej rundzie US Open, wygrywając 6:2, 6:3. Dla 24-letniej Polki, rozstawionej z numerem 20, był to debiut w drabince głównej nowojorskiego turnieju wielkoszlemowego i zakończył się rozczarowaniem.

Losowanie nie było łaskawe. Townsend, 30-letnia zawodniczka z Chicago, przed rokiem dotarła w Nowym Jorku aż do czwartej rundy, eliminując po drodze Mirrę Andriejewą i Jelenę Ostapenko. Do tego dorzuciła finał w grze podwójnej, w której się specjalizuje. To rywalka, która potrafi grać na tym korcie.

Od pierwszych wymian Amerykanka narzuciła ofensywny styl z linii końcowej. Szybko przełamała podanie Polki i wyszła na prowadzenie 2:1. Serwis Townsend funkcjonował bardzo solidnie, a jej uderzenia z głębi kortu miały na tyle dużo siły, że Chwalińska nie mogła dyktować warunków wymiany. Polska tenisistka próbowała odpowiadać grą kombinacyjną, zmuszając rywalkę do biegania i reagowania na nietypowe zagrania. Spryt jednak nie wystarczał przeciwko sile i konsekwencji gospodarki kortu. Townsend popełniała błędy, ale stosunek pomyłek do wygrywających uderzeń przemawiał zdecydowanie na jej korzyść. Pierwszego seta zamknęła 6:2, nie tracąc w żadnym momencie koncentracji.

Początek drugiej partii przyniósł chwilę nadziei. Chwalińska co prawda straciła podanie już w otwarciu, ale natychmiast odpowiedziała przełamaniem powrotnym. Zaciśnięta pięść i emocje podopiecznej Jaroslava Machovskiego sugerowały, że Polka jest gotowa na walkę o odwrócenie losów meczu.

Townsend szybko ostudziła te nadzieje. Ponownie przełamała serwis rywalki i objęła prowadzenie 2:1. W kolejnych gemach rywalizacja była zacięta. Chwalińska robiła, co mogła, broniąc break pointów zarówno przy stanie 1:3, jak i 2:4. Każdy z tych gemów serwisowych wymagał od niej maksymalnego wysiłku wobec nieustającej presji ze strony Amerykanki. Strata jednego przełamania okazała się jednak nie do odrobienia. Townsend nie miała słabszego momentu, konsekwentnie zmuszając Polkę do ciężkiej pracy o każdą piłkę.

Mecz zakończył się wynikiem 6:3 w drugim secie. Townsend w drugiej rundzie zmierzy się z Australijką Taylah Preston, która dostała do turnieju dziką kartę i niespodziewanie pokonała Alycię Parks.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie