Liga Narodów może zdecydować o przyszłości Jana Urbana
Bilans pięciu zwycięstw, trzech remisów i dwóch porażek nie uciął spekulacji. Wręcz przeciwnie – wokół selekcjonera narasta presja, a najbliższe mecze Ligi Narodów mogą okazać się dla niego decydujące.
Jan Urban objął reprezentację Polski w połowie lipca 2025 roku, w trakcie eliminacji mistrzostw świata. Początek pracy wyglądał obiecująco: gra drużyny się poprawiła, atmosfera wokół kadry była najlepsza od dawna. Potem przyszedł brak awansu na mundial i nastroje zaczęły się zmieniać.
W programie „Misja Sport” w Przeglądzie Sportowym Onet Radosław Majdan wprost powiedział, że selekcjoner najprawdopodobniej gra o posadę w najbliższych spotkaniach Ligi Narodów. Były bramkarz reprezentacji zaznaczył, że pojawiające się w mediach doniesienia o niepewnej pozycji Urbana nie biorą się znikąd.
„To, co mówiło się w mediach w ostatnim czasie, to nie są tylko plotki. One z czegoś wynikają. To są ludzie, którzy biorą udział w rozmowach, albo znają kogoś, kto uczestniczył” – przekonywał Majdan.
Jednym z konkretnych zarzutów wobec 64-letniego szkoleniowca jest to, że nie pojechał do Stanów Zjednoczonych na mistrzostwa świata, by na żywo obserwować przyszłych rywali kadry w Lidze Narodów. Na turnieju występowały zarówno Szwecja, jak i Bośnia i Hercegowina, czyli drużyny, z którymi Polska zmierzy się w grupie.
Majdan nie krył zdziwienia tą decyzją. Stwierdził, że gdyby selekcjonerem był ktoś mniej lubiany przez dziennikarzy, reakcja mediów byłaby znacznie ostrzejsza. Jednocześnie przyznał, że nawet w przypadku Urbana „ta miłość zaczyna być chłodniejsza”.
Liczby nie wyglądają źle na papierze. W 10 meczach pod wodzą Urbana Polska odniosła 5 zwycięstw, trzykrotnie remisowała i poniosła 2 porażki. To bilans, który w normalnych okolicznościach dawałby selekcjonerowi spokój. Tyle że brak awansu na mundial zmienił optykę – teraz każdy kolejny mecz staje się sprawdzianem, którego wynik może zaważyć na dalszej współpracy.
Najbliższe spotkania Ligi Narodów pokażą, czy Urban zdoła uspokoić sytuację wynikami, czy spekulacje o jego odejściu zamienią się w realne rozmowy o następcy.