Haaland mógł trafić do Bayernu, ale zablokował go Lewandowski
Norweski napastnik był już o krok od przeprowadzki do Monachium. Kwota transferu była niewielka, a sam piłkarz gotowy na przenosiny. Wystarczyła jednak obecność jednego zawodnika w składzie, żeby cała operacja upadła.
Erling Haaland jako nastolatek z Molde był gotowy przeprowadzić się do Bayernu Monachium. Odwiedził ośrodek treningowy klubu, a kwota transferu miała być symboliczna. Wszystko rozbiło się o jedno pytanie zadane wewnątrz klubu: gdzie ten chłopak miałby grać, skoro z przodu są Robert Lewandowski i Thomas Müller?
Kulisy nieudanej operacji transferowej ujawnił Hermann Gerland w rozmowie z serwisem Abendzitung. To właśnie on pierwszy zwrócił uwagę na młodego Norwega, obserwując go podczas meczu młodzieżowej reprezentacji Norwegii z Niemcami.
„Pamiętam, że oglądałem go w młodzieżowej reprezentacji Norwegii w meczu z Niemcami i pomyślałem sobie: co tu się dzieje? Kim jest ten chłopak? Od razu zadzwoniłem do Bayernu i powiedziałem: musimy go sprowadzić” — opowiadał Gerland. „Haaland grał wtedy jeszcze w Molde. Trzy albo cztery dni później przyjechał zobaczyć ośrodek Bayernu. Kwota transferu byłaby niewielka, a on sam chciał zarabiać od 10 do 15 tysięcy euro brutto”.
Z dzisiejszej perspektywy ta kwota brzmi absurdalnie. Piłkarz, który w barwach Manchesteru City zdobył 168 bramek w 204 spotkaniach, mógł kosztować Bayern grosze. Decydenci w Monachium nie widzieli jednak dla niego miejsca.
„Ostatecznie Bayern nie zdecydował się zapłacić. Niektórzy mówili: mamy z przodu Thomasa Müllera i Roberta Lewandowskiego. Gdzie on miałby grać?” — przyznał Gerland.
Lewandowski był wówczas absolutnym liderem linii ataku Bayernu i trudno się dziwić, że klub nie chciał ryzykować destabilizacji hierarchii w szatni. Polski napastnik sezon po sezonie notował kosmiczne statystyki, a Müller stanowił jego idealne uzupełnienie. Dla młodego Haalanda po prostu nie było wolnej roli.
Norweg ostatecznie trafił zimą 2019 roku do RB Salzburg, gdzie błyskawicznie potwierdził swój potencjał. Potem przyszedł Borussia Dortmund, a latem 2022 roku przeprowadzka do Manchesteru City, gdzie wyrósł na jednego z najgroźniejszych snajperów w historii Premier League.
Czy Bayern żałuje tej decyzji? Gerland swoimi słowami dał dość jasną odpowiedź. Haaland chciał przyjść, pieniądze nie stanowiły przeszkody. Przeszkodą okazała się pozycja Lewandowskiego, którego nikt w klubie nie zamierzał kwestionować.