Maja Chwalińska w półfinale Roland Garros!
Maja Chwalińska sprawiła sensację, awansując do półfinału Roland Garros. Po pewnym przejściu przez eliminacje i rozprawieniu się z faworytkami turnieju, w ćwierćfinale pokonała Annę Kalinską w dwóch setach. Spotkanie od pierwszej piłki było prawdziwą huśtawką emocji, a Chwalińska nie tylko wytrzymała presję, ale też imponowała spokojem na najważniejszych piłkach.
Maja Chwalińska nie przestaje zaskakiwać podczas tegorocznego Roland Garros. Po świetnym marszu przez eliminacje i serii zwycięstw nad wyżej notowanymi rywalkami, Polka wywalczyła awans do półfinału paryskiego turnieju, pokonując Annę Kalinską 7:6(3), 6:3.
Ćwierćfinałowe starcie od początku dawało do zrozumienia, że na korcie nie zabraknie dramaturgii. Obie tenisistki rozpoczęły od wzajemnych przełamań, sygnalizując, że serwis nie będzie dziś największym atutem. W czwartym i szóstym gemie to właśnie Chwalińska popisała się breakami, broniąc w międzyczasie także swoje podanie. Wydawało się, że prowadzenie 5:1 zapewni jej spokojne domknięcie seta, jednak Kalinska szybko odgryzła się rywalce dwoma przełamaniami i doprowadziła do remisu 5:5.
Końcówka pierwszej partii zamieniła się w nerwową walkę o każdy punkt. Obie zawodniczki utrzymały własny serwis, co wymusiło tie-break. W decydującej rozgrywce przełamania pojawiały się niemal co punkt, jednak Chwalińska okazała się solidniejsza nerwowo – jako jedyna obroniła swoje podanie pod koniec tie-breaka, wygrywając tę odsłonę 7:3.
Drugi set to imponujący fragment gry w wykonaniu Polki. Błyskawiczne przełamania w trzecim i piątym gemie pozwoliły jej odskoczyć na 4:1. Mimo że Kalinska jeszcze próbowała wrócić do rywalizacji, odbierając podanie Chwalińskiej w szóstym i ósmym gemie, Polka zachowała zimną krew. Odpowiedziała własnym przełamaniem w dziewiątym gemie, czym przypieczętowała awans do pierwszego w karierze półfinału Wielkiego Szlema.
Chwalińska imponuje nie tylko kombinacją precyzji uderzeń – zwłaszcza w bekhendzie – ale także spokojem w najtrudniejszych momentach. Jej gra na returnie skutecznie paraliżowała Kalinską, co najlepiej widać w statystykach przełamań, których Polka uzbierała dziś aż sześć.
W półfinale przeciwniczkę wyłoni starcie Białorusinki Aryny Sabalenki z Rosjanką Dianą Sznajder. Mecz o finał odbędzie się już w czwartek, a tenisowa Polska znów ma nadzieję na piękną historię na paryskich kortach.
Anna Kalinskaya - Maja Chwalińska 6:7, 3:6