Messi trzymał 5-miesięcznego Yamala na rękach. Dziś grają o mistrzostwo świata!
Grudzień 2007 rok. Dwudziestoletni, nieśmiały jeszcze Lionel Messi bierze udział w charytatywnej sesji zdjęciowej w Barcelonie. Fotografuje się z kilkumiesięcznym Lamine Yamalem, który dziś nosi jego kultową dziesiątkę w katalońskim klubie i właśnie szykuje się z reprezentacją Hiszpanii do najbardziej wyjątkowego finału mistrzostw świata 2026, gdzie zmierzy się z samym Messim.
Rok 2007. Lionel Messi dopiero zaczynał swoją przygodę jako kluczowa postać FC Barcelony – wrósł już w skład pełen nazwisk takich jak Ronaldinho, Samuel Eto'o, Xavi, Iniesta czy Thierry Henry, mając na koncie pierwsze tytuły, ale jeszcze sporo udowodnienia przed sobą. I właśnie wtedy podczas klubowej sesji charytatywnej fotograf Joan Monfort uchwycił unikatowy moment: 20-letni Messi trzymał na rękach niemowlę, które za 19 lat stanie naprzeciwko niego w finale mistrzostw świata. Tym maleństwem był Lamine Yamal.
Sesja organizowana przez fundację Barcelony i katalońską gazetę Sport miała na celu wsparcie UNICEF oraz innych lokalnych organizacji. Zawodnicy każdego roku pozowali do zdjęć z najmłodszymi kibicami, lecz niewielu spodziewało się wtedy, że jedno z nich zapisze się w historii futbolu. Jak wspominał Monfort cytowany przez The Athletic, "Messi był nieśmiały i jeszcze bardziej zamknięty w sobie niż dziś, sytuacja była dla wszystkich dość nietypowa – młody zawodnik, niemowlę w plastikowej wanience... Ale stopniowo ta nieśmiałość malała i powstała fotografia z prawdziwym klimatem".
Kilkanaście lat później, zdjęcie Messiego z Yamalem wróciło do mediów społecznościowych, gdy ojciec młodego piłkarza, Mounir Nasraoui, przypomniał je światu podczas Euro 2024. Tego lata Yamal miał już za sobą debiut w La Liga dla Barcy w wieku raptem 15 lat i premierowe występy dla seniorskiej reprezentacji Hiszpanii, z którą sięgnął po mistrzostwo Europy.
Cała historia nabiera wymiaru niemal symbolicznego, gdy dziś – niespełna dwie dekady po tamtej sesji – Yamal w barwach Dumy Katalonii występuje z numerem 10, przejętym po najważniejszym piłkarzu w historii Barcelony. Jego błyskawiczny rozwój doprowadził ostatecznie do finału mundialu, w którym Lamine Yamal i Messi mają po raz pierwszy spotkać się na boisku.
Fotografia z 2007 roku nie była wyjątkiem – Monfort każdego roku przekazywał rodzicom dzieci pamiątkę z sesji, w tym również Yamalowi, którego mama Sheila Ebana musiała pokonać 40 km z rodzinnego Mataro pod Barceloną, by syn mógł znaleźć się na zdjęciu u boku Messiego. Sam fotograf wspominał, że „obecność matki była kluczowa, by dziecko czuło się swobodnie, a zdjęcie oddawało ciepło i naturalność”.
Nie każdy wie, że kiedy Yamal trafił do szkółki La Masia, musiał regularnie pokonywać tę samą trasę, by trenować z najlepszymi młodymi piłkarzami regionu. Tak zaczęła się jego niezwykła ścieżka – debiut w lidze hiszpańskiej w wieku 15 lat, występy w reprezentacji Hiszpanii w kolejnym sezonie, wygrane Euro 2024 i wreszcie kluczowa rola w mundialu, nawet jeśli, jak podkreślają hiszpańscy dziennikarze, jeszcze nie zdążył całkiem rozwinąć skrzydeł podczas turnieju.
Zdjęcie sprzed 17 lat – Messiego z niemowlęciem w ręczniku, nad którym nachyla się matka – stało się viralem na całym świecie. Jak przyznaje fotograf, w czasach coraz większej popularności fotografii dokumentujących piłkarskie talenty od dzieciństwa, to właśnie ta historia jest prawdziwym „trafieniem szóstki”. Monfort dodawał z dystansem, że owszem, zdjęcie stało się jego najbardziej znanym w karierze, choć nie zapewniło mu finansowego eldorado.
Wspominając inne takie historie, Monfort przypominał, jak fotografie z dzieciństwa stawały się symbolami – jak to przypadło Pepowi Guardioli, który jako chłopak bił brawo Terry’emu Venablesowi niesionemu przez piłkarzy Barcy po słynnym awansie do finału Pucharu Europy w 1986 roku. Dziś Messi i Yamal tworzą nowy krąg takich symboli – nie tylko dla katalońskiej La Masii, ale również dla całego świata futbolu.