Kamil Majchrzak odpada w Marrakeszu - Trungelliti lepszy w drugiej rundzie – StolicaSportu.pl

Kamil Majchrzak przegrał w Marrakeszu

Kamil Majchrzak
fot. Carine06 from UK (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Marlena
1 kwietnia 2026 14:21
3 minuty czytania

Już druga runda turnieju ATP 250 w Marrakeszu okazała się końcem tegorocznej przygody Kamila Majchrzaka. Choć Polak miał za sobą zwycięstwo z Juanem Manuelem Cerundolo, tym razem górą był Marco Trungelliti, który po skutecznej grze w kluczowych momentach wyeliminował rozstawionego z numerem pięć Majchrzaka. Argentyńczyk wygrał w dwóch setach, nie pozwalając naszemu zawodnikowi rozwinąć skrzydeł na mączce w Maroku.

Kamil Majchrzak musiał pożegnać się z turniejem ATP 250 w Marrakeszu już po dwóch meczach. Ku zaskoczeniu wielu, rozstawiony z numerem pięć Polak tym razem nie sprostał Marco Trungellitiemu – Argentyńczyk wyszedł zwycięsko z tego starcia, pokonując naszego reprezentanta 7:6(4), 6:3.

Początek spotkania nie zapowiadał większych problemów dla Majchrzaka. Polak całkiem pewnie serwował, ale naprzeciw trafił na rywala będącego w dobrej formie po wygranych kwalifikacjach. Trungelliti, którego Majchrzak pokonał rok wcześniej właśnie w Marrakeszu, od razu rzucił się do ataku, regularnie wywierając presję przy podaniu Polaka.

Już w pierwszym secie Trungelliti miał pięć break pointów. Żaden nie został wykorzystany, choć nasz tenisista musiał się mocno napocić, aby utrzymać gema w kilku trudnych sytuacjach, posiłkując się solidnym bekhendem i dokładnością na linii. Z kolei Majchrzak swoją pierwszą i jedyną w tej partii okazję na przełamanie miał w dziesiątym gemie – niestety, nie udało się jej zamienić na punkt. Tie-break rozstrzygnął sprawę: przewagę psychologiczną zyskał tu Trungelliti, wygrywając 7-4 dzięki serii pewnych zagrań z głębi kortu.

Drugi set rozpoczął się pechowo dla Polaka. Szybkie przełamanie w drugim gemie dało Argentyńczykowi prowadzenie 3:0. Majchrzak próbował jeszcze wrócić do gry, broniąc dwa kolejne break pointy i starając się skracać wymiany przy atakach Trungellitiego, ale to nie wystarczyło. Gra przy własnym serwisie była szarpana; zwłaszcza w siódmym gemie, gdy musiał ratować trzy piłki meczowe. Trungelliti doprowadził jednak sprawę do końca, wygrywając 6:3 i zgarniając awans do ćwierćfinału.

W tym spotkaniu wyraźnie widać było, że Trungelliti dobrze odczytał intencje Majchrzaka, wytrącając go z rytmu zagrywką i regularnością z głębi kortu. Polakowi nie zabrakło walki – zwłaszcza w defensywie – ale zabrakło kluczowych punktów, zwłaszcza w decydujących fragmentach. W efekcie musiał uznać wyższość rywala i skupić się na kolejnym starcie, już podczas nadchodzącego turnieju ATP 1000 w Monte Carlo.

Marco Trungelliti (Argentyna, Q) – Kamil Majchrzak (Polska, 5) 7:6(4), 6:3

Źródło: Sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie