Hubert Hurkacz przegrywa po dramatycznym meczu z Bublikiem w Rotterdamie – StolicaSportu.pl

Hubert Hurkacz posłał 25 asów, a i tak przegrał z Bublikiem w Rotterdamie

Hubert Hurkacz
fot. si.robi (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Marlena
11 lutego 2026 17:33
3 minuty czytania

Hubert Hurkacz mierzył się z Alexandrem Bublikiem w pierwszej rundzie prestiżowych halowych zmagań ATP w Rotterdamie. Mimo aż 25 asów serwisowych Polak przegrał po trzysetowym thrillerze 7:6(2), 6:7(1), 5:7. Przebieg meczu w pierwszych dwóch setach stał pod znakiem niezwykle wyrównanych wymian i zaciętych tie-breaków, a kluczowy okazał się błąd Hurkacza przy własnym serwisie w końcówce drugiego seta. Rywalizacja do końca trzymała w napięciu, jednak ostatecznie to Bublik wykorzystał swój drugi meczbol i zamknął spotkanie na swoją korzyść.

Hubert Hurkacz nie zdołał awansować do drugiej rundy turnieju ATP 500 w Rotterdamie, odpadając po bardzo wyrównanym meczu z Alexandrem Bublikiem, który był rozstawiony z „trójką”. Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:6(2), 6:7(1), 5:7 na korzyść tenisisty z Kazachstanu.

Przebieg meczu

Pierwsza partia od początku toczyła się serwis za serwis. Hurkacz narzucał tempo kapitalnym podaniem i bardzo pewnie radził sobie z trudniejszymi piłkami, zwłaszcza w defensywie. Jedyny breakpoint w tej odsłonie miał Polak, ale Bublik się wybronił. Tie-break należał do solenizanta – Hurkacz dzięki agresywnemu returnowi oraz błędom Kazacha wygrał 7:2, posyłając aż 7 asów.

Drugi set był kalką wcześniejszego etapu – obaj świetnie pilnowali swojego serwisu, aż do stanu 4:4. Przy 5:4 dla wrocławianina wydawało się, że Polak zamknie mecz, jednak wtedy pojawiły się nerwy. Trzy podwójne błędy serwisowe pozbawiły go komfortu. Bublik wyrównał, doprowadził do tie-breaka, gdzie całkowicie przejął inicjatywę i wypracował komfortowe prowadzenie, wygrywając 7:1.

Decydująca partia to znów popis serwisowy obu zawodników. Nikt nie zamierzał oddać przełamania do stanu 5:5. Gdy wydawało się, że pojedynek zakończy trzeci tie-break, Bublik w kluczowym momencie znalazł sposób na przełamanie Hurkacza. Polak próbował jeszcze odwrócić losy rywalizacji, broniąc dwa breakpointy, ale Kazach zachował zimną krew, zamknął mecz przy drugim meczbolu. Hurkacz mógł pochwalić się 25 asami, ale 9 podwójnych błędów skutecznie odebrało mu szanse na progres.

Bilans, tło rywalizacji, deblowy epizod

Statystycznie to ósma konfrontacja obu graczy i polski tenisista prowadził dotąd 6:2 w bezpośrednich meczach. Przypomnijmy – jedyną wcześniejszą porażkę z Bublikiem Hurkacz zaliczył jeszcze w 2020 roku w Dubaju. Potem jednak sześć razy z rzędu okazywał się wyraźnie lepszy. Teraz sytuacja się odwróciła, Bublik prezentował dużo mocniejszy tenis – zwłaszcza fizycznie i psychicznie był o krok przed Polakiem.

Kazach, choć świeżo po niezbyt udanym występie w Pucharze Davisa przeciwko Monako (przegrany singiel i debel), w Rotterdamie odbudował formę. Dodajmy, że z turnieju wycofało się kilku znanych graczy: m.in. Carlos Alcaraz, Alexander Zverev czy Kamil Majchrzak, wracający do zdrowia po urazie z Melbourne.

W deblu Hurkacz ostatecznie połączył siły z Karenem Chaczanowem. Ta współpraca skończyła się szybkim pożegnaniem po dramatycznym super tie-breaku – duet przegrał z parą Francisco Cabral/Lucas Miedler 7:6(6), 6:7(4), 14:16.

Źródło: Polski-tenis.pl

Wybrane dla Ciebie