Iga Świątek odwraca losy meczu z Darią Kasatkiną w Dosze – StolicaSportu.pl

Nerwowy początek, potem dominacja. Iga Świątek w ćwierćfinale WTA 1000 Doha

Iga Świątek
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Marlena
11 lutego 2026 18:06
3 minuty czytania

Iga Świątek nie weszła najlepiej w rywalizację z Darią Kasatkiną podczas trzeciej rundy turnieju WTA w Dosze. Polka musiała odrabiać straty po przegranym pierwszym secie, ale później zupełnie zdominowała przeciwniczkę. Spotkanie zakończyło się zdecydowanym triumfem naszej tenisistki, która przypieczętowała awans do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Marią Sakkari.

Nawet jeśli ktoś spodziewał się dominacji Igi Świątek już od pierwszych piłek, rzeczywistość na kortach w Dosze pokazała inny scenariusz. Polka źle weszła w mecz z Darią Kasatkiną – nie potrafiła jeszcze złapać pewności, miała kłopoty z regularnością i oddała inicjatywę. Rywalka szybko to wykorzystała: już w pierwszym gemie zanotowała przełamanie, a mimo szybkiej szansy na re-break Świątek nie potrafiła domknąć akcji, bo Kasatkina obroniła dwa break pointy. Po chwili Australijka prowadziła już 2:1, a atmosfera wokół trybun zaczynała się zagęszczać.

Turniejowa jedynka wcale nie zamierzała łatwo oddawać pola i stopniowo zaczęła odzyskiwać rytm. Sygnałem do odrabiania strat był szósty gem – wtedy Świątek doprowadziła do przełamania, wyrównując wynik. Szybko poszła za ciosem, wygrała cztery gemy z rzędu i była o krok od zamknięcia seta. Właśnie wtedy nagle pojawił się problem – kilka niewymuszonych błędów i Kasatkina natychmiast przełamała powrotnie, podtrzymując swoją szansę. W dodatku rywalka po pewnie wygranym gemie serwisowym wyszła na prowadzenie, znów korzystając z chwilowej dekoncentracji Polki. Gra była naprawdę szarpana, a Świątek, mimo prowadzenia 40:0 przy podaniu Kasatkiny, nie potrafiła dokończyć dzieła. Australijka wygrała seta 7:5 po wykorzystaniu drugiej piłki setowej.

Odnalazłam rytm, wróciłam do swojego sposobu grania po nerwowym pierwszym secie.
Iga Świątek


Po przerwie nasza zawodniczka prezentowała się już zdecydowanie pewniej. Drugi set rozpoczął się od pewnych serwisów obu stron, ale prawdziwe emocje rozkręciły się w trzecim gemie. Kasatkina miała aż trzy kolejne szanse na przełamanie, lecz tu Świątek wypunktowała ją przy własnym podaniu. Ta odporność dodała Polce pewności siebie: chwilę potem to ona przełamała przeciwniczkę i uruchomiła istną dominację na korcie. Końcówka tej partii to była powtórka lekcji tenisa, którą często funduje rywalkom: Świątek wygrała seta do 1, tracąc zaledwie 5 punktów w ostatnich czterech gemach.

Seria trwała również w trzecim secie. Polka od początku poszła na całość: najpierw przełamanie, potem spokojne utrzymanie własnego podania i jeszcze jedno przełamanie – szybko zrobiło się 3:0 dla naszej tenisistki. Kasatkina próbowała jeszcze wrócić do gry, przerywając serię 8 wygranych gemów z rzędu przez Świątek, lecz to nie wystarczyło. Kolejne gemy to już pokaz siły i mentalnej przewagi drugiej rakiety świata. W ostatnim gemie Polka wykorzystała trzecią piłkę meczową przy serwisie przeciwniczki i zameldowała się w ćwierćfinale Qatar TotalEnergies Open.

Kolejne wyzwanie czeka na Świątek już w czwartek – jej rywalką będzie Greczynka Maria Sakkari, która pokonała Warwarę Graczewą 7:6(3), 6:0

Iga Świątek (Polska, 1) – Daria Kasatkina (Australia) 5:7, 6:1, 6:1.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie