FC Barcelona rozważa pięciu napastników, jeśli Julian Alvarez nie trafi na Camp Nou
FC Barcelona nie zamierza stawiać wszystkiego na jedną kartę w lecie. Jak ujawniono, klub gorączkowo analizuje opcje wzmocnienia ataku na wypadek niepowodzenia rozmów z Atletico Madryt o Julianie Alvesie. W grze jest aż pięciu kandydatów.
Wybuch napięcia wokół transferu Juliana Alvareza do FC Barcelony nie spadł jednak na klub niespodziewanie. Barcelona spodziewała się komplikacji i już teraz aktywuje awaryjny plan B. Według informacji "Mundo Deportivo", na biurku pojawiła się lista nazwisk mogących przejąć schedę po nieudanym transferze Argentyńczyka. I trzeba przyznać, rozmach jest niemały.
Negocjacje na ostrzu noża
Zarząd Barcelony miał złożyć Atletico Madryt ofertę opiewającą na aż 100 milionów euro za Alvareza. Problem w tym, że madrytczycy nałożyli zaporową cenę 120 milionów euro i dodatkowo chcą w rozliczeniu gwiazdę z pierwszego składu drużyny z Katalonii. Takie warunki Blaugrana zdecydowanie odrzuciła i – jak donosi Mundo Deportivo – negocjacje utknęły w martwym punkcie.
Właśnie dlatego dyrektorzy barcelońscy nie chcą już dłużej czekać na cud. Klub rozpoczął skanowanie rynku w poszukiwaniu napastnika, który nie tylko zagwarantuje liczby, lecz także wpasuje się w filozofię Hansiego Flicka na nowy sezon.
Kogo rozważa Barca?
- Victor Osimhen – Nigeryjski napastnik uchodzi za głównego kandydata. Osimhen celnie wpisuje się w profil klasycznej „dziewiątki” i znany jest z regularnych trafień dla Napoli. To jego nazwisko pojawia się najczęściej w kuluarowych rozmowach na Camp Nou.
- Lautaro Martinez – Choć Argentyńczyk z Interu mediolanu pojawił się na liście, to jego sytuacja kontraktowa bardzo utrudnia potencjalny transfer.
- Joao Pedro – Jeszcze niedawno typowany na idealne wzmocnienie pod względem taktycznym, dziś jego dostępność znacznie się skomplikowała.
- Serhou Guirassy – Snajper Borussii Dortmund potencjalnie do wyjęcia dzięki specjalnej klauzuli, chociaż Niemcy oficjalnie nie zamierzają go puszczać bez walki.
- Harry Kane – Angielski napastnik Bayernu Monachium co prawda przewinął się w wymianach opinii, ale ekipa z Monachium nie ma zamiaru go sprzedawać, a wymagania finansowe w jego przypadku nie mieszczą się w budżecie Blaugrany.
Ciekawostką jest też obecność na giełdzie nazwiska Dusana Vlahovicia. Jednak – jak podkreśla Mundo Deportivo – Serb na tę chwilę nie jest traktowany jako realna alternatywa.
Równolegle klub zaznacza, że numerem jeden wciąż pozostaje Julian Alvarez. Pozostałe nazwiska mają być wyłącznie elementem zabezpieczenia przed fiaskiem rozmów z Atletico. Szefostwo na Camp Nou jasno postawiło sobie za cel, by ewentualne zamieszanie transferowe nie sparaliżowało letniego planu wzmocnień.