Czterech piłkarzy do odejścia z Górnika Zabrze – decyzja trenera – StolicaSportu.pl

Czterech zawodników dostało wolną rękę w Górniku Zabrze

Kamil Lukoszek
Domyślna grafika
Maciek
8 lipca 2026 17:00
3 minuty czytania

Trener Michal Gašparík z Górnika Zabrze otwarcie wskazał czterech piłkarzy, którzy otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. To Michał Rakoczy, Maksymilian Pingot, Natan Dzięgielewski oraz Kamil Lukoszek. Decyzja zapadła tuż przed eliminacjami do Ligi Mistrzów, które będą niezwykle istotnym testem dla zabrzańskiego zespołu. Czy kolejne wzmocnienia są nieuniknione po tak odważnym ruchu szkoleniowca?

Górnik Zabrze po świetnym sezonie, który zwieńczył zdobyciem Pucharu Polski i tytułem wicemistrza, szykuje się na bój z Fenerbahçe w eliminacjach Ligi Mistrzów. Wśród tych, którzy już pożegnali się z zespołem są m.in. Wiktor Nowak, Patrik Hellebrand, Paweł Olkowski, Dominik Szala oraz Borislav Rupanov. Specjalną sytuacją jest Luka Podolski, który kończy zawodową karierę. Wszystko to dzieje się w momencie, gdy zabrzanie muszą pokazać pełną gotowość na arenie europejskiej.

Jednak na tym lista zmian się nie zamyka. Jak wyjawił szkoleniowiec, Rakoczy, mimo potencjału, nie otrzymywał zbyt wielu szans, bo konkurenci z wyjściowej jedenastki prezentowali bardzo wysoki poziom. Po drobnych problemach zdrowotnych pozostawiono go poza kadrą.

– Nie dostał wystarczająco dużo okazji, bo graliśmy dobrze. Chłopaki z wyjściowej jedenastki dobrze się prezentowali. Mieliśmy tam Ambrosa, Sadilka i Kubickiego. Nie było łatwo dostać się do składu i zdecydować, dla kogo jest miejsce na boisku oraz na ławce. Rakoczy miał kontuzję i został w domu, zobaczymy, jaka będzie jego przyszłość. Wiemy, że to dobry piłkarz z potencjałem – przyznał Gašparík w programie „Ekstraklasa Raport” na Meczyki.pl.

Pomocnik przygodę z Górnikiem zaczął zimą, a w pięciu rozegranych spotkaniach zdążył raz wpisać się na listę strzelców i dołożyć asystę. Mimo to pozostaje niewykorzystanym atutem zespołu.

Co z resztą tej grupy? Maksymilian Pingot i Natan Dzięgielewski dostali tej zimy szansę na wypożyczenie – pierwszy do ŁKS-u Łódź, drugi do Wieczystej Kraków. Pingot w drużynie z Łodzi wybiegał na murawę dziewięć razy, dwa mecze mniej zagrał jesienią jeszcze w Zabrzu. Dzięgielewski pokazał pazur: cztery gole i trzy asysty w szesnastu meczach spędzonych w Małopolsce, choć jeszcze jesienią ledwie dziewięciokrotnie wystąpił w barwach śląskiej ekipy.

Swoje dołożył też Kamil Lukoszek. Najdłużej obecny z tej czwórki, rozegrał 22 mecze w poprzednim sezonie, zdobył dwie bramki i zanotował dwa kluczowe podania. „Zmiana może mu pomóc” — stwierdził Gašparík, sugerując, że dla niego oraz młodszych kolegów najlepszemu wyjściem będzie nowe środowisko z większą perspektywą gry.

Źródło: Meczyki.pl

Wybrane dla Ciebie