Al-Hilal rezygnuje z transferu Bruno Fernandesa. Powód zaskakuje
Kapitan Manchesteru United od tygodni jest łączony z odejściem z Old Trafford. Saudyjski gigant miał być jego następnym przystankiem, ale podjął decyzję, która zmienia układ sił w negocjacjach.
Al-Hilal wycofał się z planów sprowadzenia Bruno Fernandesa. Powodem nie jest spadek formy kapitana Manchesteru United ani jego medialne starcia z trenerem Michaelem Carrickiem. Saudyjski klub po prostu nie ma już wolnych miejsc dla zagranicznych zawodników.
Letnie okienko transferowe Al-Hilal zamknął z rozmachem, pozyskując trio z Premier League: Gabriela Martinellego, Olliego Watkinsa i Crysencia Summerville'a. Te ruchy wypełniły limit obcokrajowców i sprawiły, że transfer Fernandesa stał się organizacyjnie niemożliwy, przynajmniej bez wcześniejszego rozstania się z kimś z obecnej kadry.
Dla 32-letniego Portugalczyka to informacja, która zmienia kontekst negocjacji z United. Fernandes jest w ostatnim roku kontraktu obowiązującego do czerwca 2027, a klub ma w umowie opcję przedłużenia o dodatkowy sezon. Według doniesień INEOS zamierza ją aktywować, żeby nie dopuścić do odejścia zawodnika za darmo. Rozmowy o nowym, dłuższym kontrakcie trwają, choć jak dotąd nie przyniosły przełomu.
Sam Fernandes przyznawał wcześniej, że latem mógł przenieść się do Arabii Saudyjskiej i zarabiać znacznie więcej, ale zdecydował się zostać na Old Trafford. Wybór okazał się słuszny sportowo, bo poprzedni sezon w jego wykonaniu był fenomenalny. Portugalczyk pobił rekord Premier League, mając 21 asyst w lidze, dorzucił 9 bramek, a na koniec zgarnął nagrody dla najlepszego piłkarza sezonu przyznawane zarówno przez PFA, jak i Premier League. United zakończyło rozgrywki na trzecim miejscu.
Obecny sezon to zupełnie inna historia. Pięć goli i dwie asysty w 13 meczach we wszystkich rozgrywkach nie robią wrażenia, a do tego doszedł konflikt z Carrickiem po porażce 1:4 z Como w Lidze Mistrzów. Fernandes publicznie skrytykował taktykę trenera, za co został posadzony na ławce w spotkaniu z Bournemouth. Później przyznał, że kara była sprawiedliwa i że nie prezentował odpowiedniej formy.
3 listopada United pokonało Romę 3:2, a kapitan wykorzystał rzut karny. Po meczu Fernandes podkreślał, że zwycięstwo było potrzebne całemu klubowi, i zaprzeczył, jakoby relacja z Carrickiem wymagała naprawy. Szkoleniowiec z kolei zapewnił, że Portugalczyk pozostaje kapitanem i jest w pełni zaangażowany.
United stoi przed trudnym zadaniem. Fernandes, mimo gorszej dyspozycji, pozostaje jedynym piłkarzem światowej klasy w kadrze. W całej karierze na Old Trafford przekroczył granicę 100 bramek i 100 asyst, zdobył Puchar Anglii oraz Puchar Ligi. Znalezienie kogoś na jego miejsce byłoby kosztowne i skomplikowane. INEOS planuje zimą wzmocnienia na pozycji napastnika i lewego obrońcy, a latem dojdą kolejne ruchy w defensywie. Dokładanie do tego listy zakupów następcy Fernandesa to scenariusz, którego klub chce uniknąć.