AC Milan celuje w Bruno Fernandesa
Kapitan Manchesteru United, który publicznie skrytykował taktykę własnego trenera i za karę wylądował na ławce, może już zimą zmienić klub. Na horyzoncie pojawił się niespodziewany kierunek.
Bruno Fernandes przesiedział na ławce rezerwowych mecz z Bournemouth. Dzień wcześniej kapitan Manchesteru United publicznie skrytykował taktykę Michaela Carricka po przegranym spotkaniu w Lidze Mistrzów. Trudno o bardziej wymowny sygnał, że coś w tej relacji się popsuło.
Sytuacja Czerwonych Diabłów jest daleka od oczekiwań, a napięcia na linii trener–kapitan tylko ją pogarszają. Zarząd klubu odbył niedawno spotkanie, na którym zdecydowano, że Carrick pozostaje na stanowisku. To z kolei oznacza, że jeśli ktoś miałby odejść, bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest rozstanie z Fernandesem.
I właśnie taki scenariusz zaczyna nabierać realnych kształtów. Jak informuje serwis Calciomercato, zainteresowanie Portugalczykiem wyraża AC Milan. Za ściągnięciem 30-letniego pomocnika do Mediolanu lobbuje Ruben Amorim, były szkoleniowiec United, który doskonale zna możliwości swojego byłego podopiecznego.
Kontrakt Fernandesa wygasa z końcem sezonu, choć Manchester United dysponuje opcją automatycznego przedłużenia o kolejny rok. To zabezpieczenie na wypadek, gdyby zawodnik chciał odejść za darmo latem. Zimowy transfer byłby więc dla obu stron potencjalnie korzystnym rozwiązaniem, ale jest jeden poważny haczyk.
Pensja. Bruno Fernandes zarabia 10,2 mln euro netto rocznie. Dla Milanu to kwota, która w obecnych realiach finansowych klubu jest po prostu nie do udźwignięcia. Bez znaczącej obniżki wynagrodzenia ze strony samego zawodnika ten transfer nie dojdzie do skutku. Pytanie brzmi, czy chęć ponownej współpracy z Amorimem i ucieczka z tonącego Old Trafford wystarczą, żeby Fernandes zgodził się na finansowe ustępstwa.