Murat Colak otwarcie przeciwstawił się właścicielowi Cracovii. „Nie zrezygnuję ze swoich zasad”
Prezes Cracovii publicznie potwierdził konflikt z Robertem Platkiem i wezwał kibiców do wsparcia jego wizji przyszłości klubu. Stawką jest nie tylko fotel prezesa, ale kierunek, w jakim podążą „Pasy”.
Murat Colak zdecydował się na krok, który w polskiej piłce rzadko kończy się dobrze dla prezesa. W obszernym wpisie na platformie X otwarcie potwierdził spór z większościowym właścicielem Cracovii Robertem Platkiem i przedstawił własną wizję rozwoju klubu.
„Tak, mam odmienne zdanie niż większościowy właściciel Cracovii. Nie zamierzam udawać, że jest inaczej” — napisał Colak, zaznaczając, że konflikt nie dotyczy ambicji personalnych ani pieniędzy, lecz przyszłości „Pasów”. Turecki menedżer podkreślił, że nie przyszedł do klubu po to, by bezkrytycznie zgadzać się z każdą decyzją podejmowaną ponad jego głową.
Wpis Colaka to w istocie manifest programowy. Prezes sformułował w nim kilka zasad, których chce się trzymać. Pierwsza z nich jest jednoznaczna: o sprawach sportowych Cracovii powinno się decydować w Krakowie, a nie tysiące kilometrów od niego. Druga dotyczy polityki transferowej. Colak wprost wymienił Ajdina Hasicia i Brahima Traore jako piłkarzy, wokół których klub powinien budować zespół, a nie wyprzedawać ich wyłącznie dla poprawy bilansu finansowego. „Sprzedawanie najlepszych zawodników bez poważnego planu sportowego i odpowiednich następców nie jest wyrazem ambicji. Jest rezygnacją z własnych aspiracji” — stwierdził.
Colak odniósł się również do kwestii sztabu szkoleniowego. Przyznał, że już wcześniej sygnalizował potrzebę zmiany trenera, lecz jego sugestie nie spotkały się z akceptacją. Jeśli pozostanie na stanowisku, a zmiana będzie konieczna, zamierza nalegać na pozyskanie szkoleniowca najwyższej klasy, cenionego także na arenie międzynarodowej.
Sytuacja w klubie jest napięta. Drużyna zawodzi sportowo, niedawno zwolniony został dyrektor pionu sportowego Filip Trubalski, a sam Colak może zostać odwołany z funkcji prezesa. Turek nie ukrywa, że zdaje sobie z tego sprawę, ale nie zamierza zmieniać kursu. „Wolę stracić pracę, broniąc tego, co uważam za słuszne dla Cracovii, niż pozostać na stanowisku i milczeć” — zadeklarował.
Swój wpis zakończył apelem skierowanym bezpośrednio do fanów:
„Właściciele będą się zmieniać. Prezesi będą przychodzić i odchodzić. Piłkarze i trenerzy będą kontynuować swoje kariery gdzie indziej. Ale Cracovia i jej kibice pozostaną. Proszę was, abyście stanęli razem ze mną. Nie przeciwko komukolwiek, nie z gniewu i nie w obronie mojego stanowiska. Stańcie ze mną w obronie przyszłości Cracovii.”
Colak nie obiecał wygranych meczów ani bezbłędnych decyzji. Obiecał odwagę, szczerość i determinację. Pytanie, czy Robert Platek da mu czas, żeby te słowa zamienić w czyny.