Manchester United wydał 56 milionów funtów na zwolnienia ostatnich trenerów
Siedem straconych goli w dwóch meczach, jedno strzelone, szesnaste miejsce w tabeli. A mimo to Michael Carrick może spać spokojnie. Za decyzją o utrzymaniu szkoleniowca stoi nie tylko sentyment, ale i brutalna arytmetyka odpraw.
Szesnaste miejsce w tabeli, zaledwie 7 punktów na koncie i 14 oczek straty do prowadzących City i Arsenalu. Manchester United zalicza fatalny start sezonu, ale Michael Carrick może liczyć na cierpliwość władz klubu. Kierownictwo Red Devils postanowiło nie odwoływać 45-letniego szkoleniowca, choć ostatnie tygodnie dostarczyły kibicom sporo powodów do frustracji.
Porażki z Como w Lidze Mistrzów i Bournemouth w Premier League obnażyły dwa największe problemy drużyny: dziurawą defensywę (siedem straconych bramek) i kompletny brak skuteczności w ofensywie (zaledwie jeden gol). Do tego doszła wcześniejsza eliminacja z Pucharu Ligi po meczu z Brighton. Trudno o gorszy bilans.
Dlaczego więc Carrick wciąż siedzi na ławce? Powodów jest kilka. Przede wszystkim klub pamięta, co zrobił po przyjściu w styczniu w miejsce Rubena Amorima. Przejął zespół w kryzysie i wyciągnął go na trzecie miejsce w lidze, zapewniając przepustkę do europejskich pucharów. To był wynik, na który mało kto stawiał.
Jest też kwestia czysto finansowa, i to niemała. United w ostatnich latach spalił na odprawy dla zwalnianych trenerów łącznie 56 milionów funtów, czyli około 67 milionów euro. Najbardziej kosztowne było pożegnanie z José Mourinho, które pochłonęło aż 19,4 mln funtów. Rozstanie z Erikiem ten Hagiem kosztowało ponad 10 milionów, zwolnienie Solskjaera 9,1 mln, a odprawy dla Amorima i Van Gaala wyniosły odpowiednio 8,5 oraz 8,4 mln funtów. Pięciu menedżerów, pięć odpraw, jedno wielkie dziurawe konto.
Kolejne mecze będą dla Carricka egzaminem. W kalendarzu czekają Chelsea, Roma i Aston Villa. Jeśli wyniki się nie poprawią, klub ma już wstępnie przygotowaną listę następców. Głównym kandydatem jest Antonio Conte, który po odejściu z Napoli planował rok przerwy, ale perspektywa objęcia United najwyraźniej kusi go na tyle, że jest gotów zmienić plany. W grze pozostają też Eddie Howe i Julian Nagelsmann.