Mateusz Musiałowski rozwiązuje kontrakt z Omonią Nikozja
Gdy Jürgen Klopp nazywał go „wyjątkowym talentem”, wydawało się, że Mateusz Musiałowski czeka kariera na wysokim poziomie. Jednak po dwóch latach i zaledwie 429 minutach na boisku w Omonii Nikozja, Polak rozwiązał kontrakt z cypryjskim klubem. „Polski Messi”, jak go kiedyś określano, zastanawia się teraz nad swoją przyszłością.
Mateusz Musiałowski oficjalnie zakończył przygodę w Omonii Nikozja, rozstając się z klubem na mocy porozumienia stron – tak informuje balla.com.cy.
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że Polak stoi u progu wielkiej kariery. Gdy debiutował w seniorskiej drużynie Liverpoolu, Jürgen Klopp nie ukrywał uznania: szkoleniowiec określił Musiałowskiego jako „wyjątkowego talentu” i zawodnika, który zasłużył na swoją szansę. Rzeczywistość na boiskach szybko jednak wyhamowała te oczekiwania.
Po przeprowadzce na Cypr do Omonii Nikozja Musiałowski niemal zupełnie zniknął z piłkarskiej mapy. W ciągu ponad dwóch lat zebrał zaledwie 429 minut w piętnastu spotkaniach, zdobywając dwie bramki. Między notorycznymi absencjami a brakiem powołań – w bieżącej kampanii nie pojawił się nawet raz w kadrze meczowej – zawodnik nie zdołał zaprezentować swojego potencjału w nowym otoczeniu.
Wbrew pojawiającym się informacjom transfer do Polski czy innego kierunku nie doszedł do skutku. Musiałowski odrzucił na przykład propozycje Lukasza Podolskiego czy Wisły Płock. We wrześniu Omonia ogłosiła jego wypożyczenie do Olympiakosu Nikozja, jednak piłkarz wycofał się z tej transakcji na ostatnim etapie.
Jak przekazują cypryjskie media, w październiku obie strony zawarły jednak ostateczną ugodę – kontrakt, który pierwotnie obowiązywał do 31 maja 2027 roku, przestał obowiązywać. Tym samym były zawodnik Liverpoolu teraz może negocjować z nowym klubem bez ograniczeń.