FC Barcelona straci Andreasa Christensena na dłużej. Znamy przewidywaną przerwę
Dramat Andreasa Christensena – Duńczyk musiał przedwcześnie opuścić boisko w zwycięskim meczu FC Barcelona z Sevillą. Przerażenie malowało się na jego twarzy, gdy schodził z murawy. Chociaż klub początkowo nie podawał szczegółowego terminu powrotu, już wiadomo, że defensor nie zagra przez co najmniej miesiąc, a jego brak mocno komplikuje plany Hansa-Dietera Flicka.
FC Barcelona musi poradzić sobie bez Andreasa Christensena na co najmniej miesiąc. Duński stoper nabawił się urazu lewego uda podczas wygranego meczu z Sevillą 3:1, co potwierdził oficjalny komunikat klubu. Sytuacja na boisku wyglądała bardzo poważnie – kiedy Christensen schodził z murawy, na ławce rezerwowych dosłownie zasłaniał twarz zrozpaczony przebiegiem wydarzeń.
Natychmiast po jego zejściu pojawiły się obawy, czy nie czeka go jeszcze dłuższa pauza. Miejsce Duńczyka zajął młody Gerard Martin, ale wiadomo już, że strata doświadczonego obrońcy to spory problem dla systemu Hansa-Dietera Flicka. Christensen regularnie wychodził w wyjściowej jedenastce – w tym sezonie rozpoczął aż pięć z ośmiu pierwszych spotkań.
Klub początkowo nie przekazał informacji o terminie powrotu Duńczyka, zaznaczając jedynie, że wszystko zależeć będzie od przebiegu rehabilitacji. Dziennikarz Santi Ovalle uspokoił jednak nieco kibiców, wskazując, że Christensen powinien opuścić boisko na około 4–6 tygodni. To jednak wciąż spora strata w momencie, gdy był coraz ważniejszym piłkarzem w układance Flicka – w meczu z Sevillą asystował nawet przy golu Raphinhi.
Nieco optymizmu daje fakt, że kontuzja zbiegła się z przerwą na mecze reprezentacyjne, więc Christensen część rehabilitacji spędzi bez konieczności opuszczania spotkań Barcelony. Jednak powrót do pełnej formy nie nastąpi od razu i nawet po przerwie, Flick najpewniej jeszcze przez chwile będzie musiał radzić sobie bez swojego pewniaka w środku obrony.
Wydłużona nieobecność Christensena sprawia, że Blaugrana może być zmuszona do roszad w defensywie. Duńczyk był kluczowym partnerem dla Pau Cubarsiego i choć Flick ma kilka opcji na tej pozycji, trudno szybko znaleźć piłkarza o porównywalnych atutach. Priorytetem jest więc pełne wyleczenie zawodnika, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wcześniejsze kłopoty zdrowotne.
Jak zwracają uwagę hiszpańskie media, gdyby uraz był poważniejszy, sytuacja klubu stałaby się wręcz dramatyczna. Na ten moment większym wyzwaniem wydaje się cierpliwe przeprowadzenie rehabilitacji i bezpieczny powrót Duńczyka na murawę, by znów mógł być podstawowym wyborem Flicka w trudniejszych starciach sezonu.