Barcelona gra na czas z kontraktami gwiazd. Lewandowski, De Jong, Garcia

Barcelona gra na czas z kontraktami. Lewandowski, De Jong i dylematy zarządu

Polska - Chorwacja 3:3 Robert Lewandowski
fot. Rafał Smoliński
Domyślna grafika
Eryk
3 minuty czytania

Zarząd FC Barcelony, choć z deklaracji Joana Laporty i Deco wynika, że nie lubi trzymać zawodników z wygasającymi umowami, przy kilku kluczowych postaciach nie śpieszy się z formalnościami. Przeciągające się negocjacje z Frenkiem de Jongiem, obietnice wobec Erica Garcii oraz niepewna przyszłość Roberta Lewandowskiego wprowadzają dodatkową nerwowość na Camp Nou.

Joan Laporta oraz Deco jasno mówili: Barcelona nie chce dożywać sytuacji, gdy piłkarz negocjuje odejście na ostatniej prostej kontraktu. Tymczasem aż czterech graczy pierwszego zespołu wciąż nie przedłużyło umowy, choć już od stycznia mogą oficjalnie rozmawiać z innymi klubami. Zdecydowanie najbardziej zawiła wydaje się sprawa Frenkiego de Jonga.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

De Jong jeszcze podczas letniej trasy po Azji nie ukrywał, że jego przyszłość nadal stoi pod znakiem zapytania. "Jeszcze nie przedłużyłem kontraktu – gdyby było inaczej, już byście wiedzieli. Ale jestem bardzo zadowolony w Barcelonie. Klub mnie wspiera, więc kontrakt pewnie przedłużę" – powiedział pomocnik w Japonii. Według informacji przytaczanych przez "AS", rozmowy przeciągnęły się ze względu na konflikt z wieloletnim agentem; klub chciał bowiem jasności co do tego, kto faktycznie reprezentuje interesy zawodnika.

Ostatecznie Sebastien Ledure został nowym agentem De Jonga, a pierwsze spotkanie z Deco odbyło się już 20 sierpnia. Zarówno zawodnik jak i klub są zdeterminowani, by domknąć temat przedłużenia umowy. Blokuje ich jednak konieczność rozłożenia zaległych wypłat na kolejne lata oraz sam fakt, że relacje są nowe i rozmowy muszą nabrać odpowiedniej dynamiki. Pewne jest jedno: przedłużenie nie jest zagrożone, choć całość trwa zdecydowanie dłużej, niż w Barcelonie by oczekiwano.

Drugi przypadek to Eric Garcia. Tu sytuacja jest klarowna – Hansi Flick poprosił o kontynuację współpracy z defensorem, z czym dyrekcja sportowa się w pełni zgadza. Barcelona nie spieszyła się jednak z ruchem, bo sam zawodnik potrzebował czasu na jasne określenie swoich planów i oczekiwał gwarancji regularnej gry. Okazało się, że w pierwszych trzech kolejkach sezonu Garcia był jednym z czterech najczęściej eksploatowanych piłkarzy. Można więc przypuszczać, iż formalności związane z jego umową będą szybsze niż cały negocjacyjny serial związany z De Jongiem.

W tle przewija się również temat Andreasa Christensena, którego kontrakt również wygasa w 2026 roku. Wbrew pogłoskom Duńczyk nie chce opuszczać Camp Nou w najbliższych miesiącach – zamierza dopełnić umowy do końca. Zarząd klubu nie planuje jednak przedłużenia współpracy. Szansę na grę dostanie, jeśli ominą go kontuzje, ale negocjacje o nową umowę – wedle stanu na dziś – nie są nawet rozważane.

Najbardziej szczególny przypadek dotyczy rzecz jasna Roberta Lewandowskiego. W jego sytuacji Barcelona nie zamierza forsować zmian na siłę. Jeśli kapitan reprezentacji Polski zostanie w klubie, będzie to bezpośrednio związane z formą sportową i – co logiczne – z jego wiekiem oraz olbrzymią pensją. Polak lada chwila skończy 38 lat, a nie jest żadną tajemnicą, że jeszcze może zostać skuszony lukratywnym kontraktem w Arabii Saudyjskiej. Ostateczna decyzja na temat jego przyszłości zapadnie więc zdecydowanie później niż u pozostałych piłkarzy.

Źródło: AS

Wybrane dla Ciebie