Courtois nie zagra w Lidze Narodów. Van Bommel poletał do Madrytu

Courtois nie zagra w Lidze Narodów! Selekcjoner akceptuje, ale ...

Thibaut Courtois
fot. Wikimedia
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Bramkarz Realu Madryt sam zdecydował, że przerwy reprezentacyjne będzie poświęcał na regenerację. Nowy selekcjoner Belgii przyjął to do wiadomości, ale nie zamknął drzwi przed 34-latkiem.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Mark van Bommel ogłosił swoją pierwszą kadrę Belgii bez Thibauta Courtoisa. Zanim jednak doszło do oficjalnego komunikatu, nowy selekcjoner wsiadł w samolot do Madrytu, żeby porozmawiać z bramkarzem twarzą w twarz.

Spotkanie zakończyło się wspólnym ustaleniem: 34-letni golkiper Realu Madryt nie będzie częścią drużyny na nadchodzące mecze Ligi Narodów. Nie jest to jednak zaskoczenie. Sam Courtois zapowiedział wcześniej, że zamierza rezygnować z gry w tych rozgrywkach, łącznie z turniejem Final Four, chyba że Belgia zmierzy się z poważnym kryzysem kadrowym.

„Poleciałem do Madrytu. Porozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że nie zagra w Lidze Narodów” — powiedział van Bommel podczas konferencji prasowej towarzyszącej ogłoszeniu powołań. Dodał, że kontakt z bramkarzem będzie utrzymywany. „Jeśli cokolwiek się wydarzy, pozostaniemy w kontakcie. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie, choć nie mogę zagwarantować, że zagra”.

Decyzja Courtoisa wpisuje się w zmianę podejścia do reprezentacyjnych obowiązków. Po latach regularnej gry w kadrze weteran chce wykorzystywać przerwy na odpoczynek i trening indywidualny, by zmniejszyć obciążenie organizmu i lepiej przygotować się do drugiej części sezonu klubowego. Wymagający kalendarz Realu Madryt sprawia, że każdy tydzień bez meczu ma dla niego realną wartość.

Van Bommel nie ukrywał przy tym, co myśli o klasie bramkarza. „Nie wiemy, jak daleko zajdziemy w Lidze Narodów. Myślę, że sami widzieliście, jak gra. Thibaut wciąż jest jednym z najlepszych na świecie” — zakończył selekcjoner.

Drzwi do kadry pozostają więc uchylone. Gdyby kontuzje przetrzebiły belgijską bramkę, telefon do Madrytu mógłby wystarczyć.

Źródło: Mark van Bommel

Wybrane dla Ciebie