Królewski przeprosił kibiców Śląska po zwycięstwie Wisły

Królewski przeprosił kibiców Śląska. Nocny komunikat po zwycięstwie Wisły

Jarosław Królewski
fot. jaroslawkrolewski.com
Domyślna grafika
Eryk
3 minuty czytania

Dramatyczny gol Alana Urygi w doliczonym czasie, awans na drugie miejsce w tabeli i niespodziewane słowa pojednania. Jarosław Królewski zakończył trwającą miesiącami wojnę ze Śląskiem Wrocław, publikując tuż po północy obszerne oświadczenie z przeprosinami.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Alan Uryga trafił do siatki w 93. minucie, Wisła Kraków pokonała Śląsk Wrocław 2:1 i wskoczyła na drugie miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Ale najgłośniejszym echem tego piątkowego wieczoru przy Reymonta nie był sam wynik. Był nim komunikat, który Jarosław Królewski opublikował na portalu X tuż po północy.

Szef beniaminka przeprosił kibiców Śląska.

To zwrot, którego mało kto się spodziewał. Od miesięcy Królewski prowadził w mediach społecznościowych ostrą kampanię wymierzoną w działaczy i środowisko wrocławskiego klubu. Geneza konfliktu sięga jeszcze rozgrywek Betclic I Ligi. Wisła nie pojechała wówczas na mecz do Wrocławia, przegrywając go walkowerem 0:3. Powodem była decyzja Śląska o niewpuszczeniu kibiców krakowskiego klubu na stadion. Komisja Dyscyplinarna PZPN ukarała wrocławian grzywną w wysokości miliona złotych, ale napięcie bynajmniej nie opadło.

Królewski wielokrotnie atakował rywali publicznie, a jeszcze przed piątkowym meczem zamieścił serię wymierzonych w Śląsk wpisów. Atmosfera wokół spotkania była gęsta. Tym bardziej zaskakujące okazało się to, co nastąpiło po końcowym gwizdku.

„Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety — tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje” — napisał Królewski w swoim oświadczeniu. Tłumaczył, że jego wcześniejsze wpisy były reakcją na określenia, jakimi strona wrocławska miała etykietować społeczność Wisły. Wspominał o słowach takich jak „maczeciarze”, „przestępcy” czy „kibole”, które odczuł jako krzywdzące wobec ludzi latami odbudowujących krakowski klub.

„Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do Śląska Wrocław, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie. To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu”
Jarosław Królewski

Królewski przyznał, że celowo chciał, by druga strona poczuła, czym jest „nieuprawniona generalizacja”. Zarazem uznał, że pora z tym skończyć. „Przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację” — dodał.

W oświadczeniu znalazło się też odwołanie do tradycji łączącej oba środowiska. Królewski przypomniał, że kibicowską zgodę między Wisłą a Śląskiem budowano latami, a ludzie wspierający wrocławski klub zasługują na szacunek.

Ostatnie zdanie komunikatu brzmiało krótko: „Temat uważam za zamknięty”.

Źródło: Jarosław Królewski

Wybrane dla Ciebie