César Azpilicueta kontynuuje karierę! Hiszpański weteran zagra w Sevilli

Niemal 37-letni César Azpilicueta znów zaskoczył piłkarską Hiszpanię. Hiszpański defensor, do niedawna piłkarz Atlético Madryt, znalazł nowe miejsce do gry i podpisał kontrakt z Sevillą. Doświadczony zawodnik odrzucił egzotyczne propozycje i powrót do Osasuny, wybierając klub z Andaluzji, gdzie będzie mógł jeszcze raz pokazać, że wiek to tylko liczba. Transfer wzbudził spore poruszenie wśród kibiców Sevilli, liczących na stabilizację w defensywie po odejściu Loïca Badé.
César Azpilicueta nie zamierza jeszcze odwieszać butów na kołek. Właśnie podpisał kontrakt z Sevillą, kontynuując przygodę na boiskach LaLigi po rozstaniu z Atlético Madryt.
Defensor, dobijający do 37. urodzin, przez moment był wolnym piłkarzem – jego umowa z madryckim klubem dobiegła końca i działacze nie pokusili się o przedłużenie współpracy. Mimo tego, Azpilicueta nie narzekał na brak propozycji. Jak podaje Transfery.info, doświadczony piłkarz miał na stole oferty z bardziej egzotycznych miejsc oraz szansę na powrót do macierzystej Osasuny.
Czytaj także
Wszystko wskazywało, że wybierze ścieżkę sentymentalną albo finansową, tymczasem postawił na Sevillę. Tam związał się rocznym kontraktem z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. W tej sytuacji trudno się dziwić, że uznał tę ofertę za najatrakcyjniejszą – szczególnie, że siedmiokrotny triumfator Ligi Europy właśnie stracił Loïca Badé.
Azpilicueta jest piłkarzem wszechstronnym z bogatym doświadczeniem, zdobywanym zarówno w lidze francuskiej (Olympique Marsylia), jak i w angielskiej (Chelsea). Teraz ma odegrać kluczową rolę w andaluzyjskiej defensywie. W Atletico Madryt kończył jako piłkarz głównie rezerwowy, ale i tak wpisał się na listę strzelców, dołożył dwie asysty i rozegrał 54 mecze.
Fani Sevilli liczą, że Azpilicueta nie tylko załata dziurę po Badé, ale i wprowadzi trochę spokoju oraz doświadczenia do linii obrony. Co przyniesie kolejny hiszpański sezon dla tego byłego reprezentanta Hiszpanii? Jeszcze zobaczymy – jedno jest pewne, nuda z Azpilicuetą raczej nie grozi.