Kamil Jakubczyk na celowniku Lecha Poznań? Arka stawia twarde warunki
Lech Poznań po zdobyciu mistrzostwa Polski szuka świeżej krwi do środka pola, a na liście życzeń znalazł się Kamil Jakubczyk. Reprezentujący obecnie barwy Arki Gdynia pomocnik może być gorącym nazwiskiem tego lata – jednak jak podkreślił Wojciech Pertkiewicz, włodarze klubu nie zamierzają oddać zawodnika za bezcen. Wszystko rozbija się o odpowiednią ofertę – czy Kolejorz spełni wymagania finansowe Arki?
Lech Poznań planuje wzmocnienia po mistrzowskim sezonie i nie brakuje spekulacji na temat nowych twarzy przy Bułgarskiej. Jednym z gorących kandydatów, których nazwisko przewija się w rozmowach, jest Kamil Jakubczyk – defensywny pomocnik Arki Gdynia.
Po cennym sukcesie w Ekstraklasie Kolejorz wyraźnie nie zamierza osiąść na laurach. Przed drużyną niepowtarzalna okazja na powalczenie o fazę grupową Ligi Mistrzów, co bez wątpienia wymaga rozbudowania jakości składu. Letnie okno transferowe może więc przynieść duże ruchy kadrowe, a działacze już sprawdzają rynek – zwłaszcza pod kątem polskich zawodników z potencjałem.
W tym kontekście pojawiło się nazwisko Kamila Jakubczyka, który ostatni sezon rozegrał w żółto-niebieskich barwach. Z Arki Gdynia ekipa z Poznania dotąd nie wystosowała jednak oficjalnej oferty za młodego piłkarza – choć zainteresowanie nie jest tajemnicą, czego nie krył także prezes gdyńskiego klubu.
- Nawet jeśli Kamil Jakubczyk miałby odejść za rok za darmo, to jeśli nie dostaniemy teraz odpowiednich pieniędzy, wolimy, żeby jako solidny zawodnik pomógł nam w kolejnym sezonie w pierwszej lidze. Zatem: nie jest tak, że się pogodziliśmy z tymi odejściami, ale musimy się z tym liczyć
Działacze Arki Gdynia jasno więc stawiają sprawę – interes klubu najważniejszy, a za kluczowych graczy oczekują satysfakcjonujących kwot. Jakubczyk, który w zakończonych rozgrywkach zanotował trzy bramki i asystę w trzydziestu trzech spotkaniach, ma ważny kontrakt do końca czerwca 2027 roku. Oznacza to, że Arka może pozwolić sobie na twarde negocjacje i nie odczuwa presji sprzedażowej.
Lech Poznań, o ile faktycznie zdecyduje się na podjęcie rozmów, będzie musiał przekonać gdyński klub nie tylko sportową wizją, ale i konkretnymi pieniędzmi. Póki co saga wokół Jakubczyka trwa, a kibice Kolejorza mogą jedynie śledzić kuluary transferowej karuzeli tego lata.