Łukasz Zjawiński o swojej przyszłości. Teraz Legia?
Łukasz Zjawiński tuż po zakończonym spotkaniu z Wieczystą Kraków (2:3) został zapytany w TVP Sport m.in. o swoją przyszłość. Napastnik Polonii Warszawa, który zwiąże się z Legią Warszawa, postanowił jednak nie odkrywać wszystkich kart.
Mecz w Krakowie dał solidną dawkę emocji. Polonia Warszawa, prowadzona przez Mariusza Pawlaka, w czwartek walczyła na stadionie Wieczystej. Chociaż goście przez długie minuty grali z przewagą jednego zawodnika, nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Ostatecznie piłkarze spod Wawelu okazali się skuteczniejsi. Wieczysta Kraków wygrała 3:2 i wywalczyła awans do finałowej rozgrywki baraży, choć długo grała w dziesiątkę. Ich przeciwnikiem już w niedzielę będzie Chrobry Głogów, a pierwsza piłka zostanie kopnięta o 20:45.
W cieniu przegranej stołecznych pozytywnie wyróżnił się właśnie Łukasz Zjawiński. Napastnik ponownie zaznaczył swoją obecność, notując asystę przy jednym z trafień Polonii. Nic dziwnego, że tuż po meczu wszyscy skupili się na jego osobie – zarówno pod kątem gry, jak i możliwego transferu. Nieoficjalnie mówi się, że podpisał już umowę z Legią Warszawa, w której grał już wcześniej.
- Ciężko mi się do tego odnieść. Wiem, że były jakieś spekulacje odnośnie mojej osoby w ostatnim czasie. To nie jest czas i miejsce, by zdradzać swoją przyszłość. Uważam, że jestem to winny Polonii, żeby w takim momencie, który jest trudny dla drużyny, klubu, nie wypowiadać się na swój temat, tylko pójść do szatni i wspierać chłopaków. Wiem, że to jest ciężki moment. Przeżywałem to rok temu, tak jak paru zawodników z szatni. Uważam, że byłoby to nie na miejscu, by opowiadać o swojej przyszłości. Myślę, że w najbliższych dniach ona się wyjaśni, odniosę się do tego i będzie to jasne – powiedział.
Sezon 2025/26 był dla snajpera Polonii wyjątkowo udany. Zjawiński wystąpił w 36 meczach, zdobył 20 bramek i dorzucił do tego 3 asysty. To bilans, który nie pozostał niezauważony na rynku transferowym, a zamieszanie wokół jego osoby tylko przybrało na sile po końcówce sezonu.