Emmanuel Olisadebe zakończył karierę meczem w A-klasie pod Lubinem

Emmanuel Olisadebe zakończył karierę meczem w klasie A. Asysta i owacje pod Lubinem

News: Olisadebe poleca Legii napastnika
fot. Tvp
Domyślna grafika
Sonny
3 minuty czytania

Wieś licząca 156 mieszkańców, boisko w klasie A, prawie tysiąc widzów i były reprezentant Polski, który wchodzi na murawę w ostatnim meczu w życiu. Tak wyglądało sobotnie popołudnie w Kłopotowie.

Kłopotów w gminie Lubin. Wieś, w której według ostatniego spisu powszechnego mieszkało 156 osób. To właśnie tutaj Emmanuel Olisadebe, bohater eliminacji mundialowych sprzed ćwierć wieku, zagrał swój ostatni mecz w piłkarskiej karierze.

47-latek pojawił się na murawie w 70. minucie spotkania KS Kłopotów-Osiek z Arką Trzebnice i zdążył dołożyć asystę przy czwartym trafieniu gospodarzy. Mecz zakończył się wynikiem 6:2. Na trybunach zgromadziło się blisko tysiąc kibiców, choć organizatorzy pilnowali limitu 999 osób, żeby uniknąć kwalifikacji wydarzenia jako imprezy masowej. Wstęp był wolny.

Cały pomysł narodził się dzięki Martinsowi Ekwueme, wieloletniemu przyjacielowi Olisadebe i piłkarzowi Kłopotowa-Osiek, wcześniej związanemu z Zagłębiem Lubin. To on przekonał kolegę do tego, co sam nazwał ostatnim tańcem na polskiej ziemi. Szatnia początkowo nie dawała wiary, że coś takiego może się wydarzyć. Potem Olisadebe przysłał nagranie z pozdrowieniami i sprawa nabrała realnych kształtów.

Klub postawił na oprawę. Dziewięćdziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem odbyła się konferencja prasowa prowadzona przez Michała Łopacińskiego z Canal+. Przygotowano też około stu pamiątkowych koszulek z nazwiskiem i autografem gościa, po 280 złotych za sztukę.

Sam mecz był zwykłą kolejką ligową. Przed tym spotkaniem KS Kłopotów-Osiek zajmował dziewiąte miejsce w drugiej grupie legnickiej klasy A z dorobkiem dwunastu punktów po ośmiu meczach. Arka Trzebnice była trzynasta z dziewięcioma.

Olisadebe wrócił do polskiej świadomości w czerwcu, przy okazji towarzyskiego meczu kadry z Nigerią. Przyleciał wtedy do Warszawy, udzielił kilku wywiadów. Ale jego historia z Polską zaczęła się znacznie wcześniej. W 2000 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał urodzonemu w nigeryjskim Warri napastnikowi polskie obywatelstwo, co otworzyło mu drogę do reprezentacji Jerzego Engela. Decyzja budziła szeroką dyskusję, lecz Olisadebe odpowiedział na nią w najlepszy możliwy sposób: zdobył osiem bramek w eliminacjach mundialu w Korei Południowej i Japonii, pomagając Polsce wrócić na mistrzostwa świata po szesnastu latach przerwy. Na samym turnieju trafił w meczu z USA. Bilans reprezentacyjny zamknął na 25 występach i 11 golach, do tego doszły mistrzostwo i puchar Polski z Polonią Warszawa oraz późniejszy epizod w Panathinaikosie.

W sobotę pod Lubinem dopisał do tego życiorysu ostatnią linijkę. Dwadzieścia minut na boisku klasy A, asysta i owacja prawie tysiąca ludzi, którzy przyjechali do wsi, o której istnieniu większość z nich pewnie wcześniej nie wiedziała.

Źródła: Transfery.info, Gazeta Wrocławska

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie