Górnik Zabrze uhonorował Ousmane Sowa podczas meczu z Jagiellonią. Senegalczyk odebrał dwa medale
Były skrzydłowy Górnika Zabrze zjawił się na boisku jako rywal, a odszedł z dwoma medalami w dłoniach. Sztab szkoleniowy i drużyna z Roosevelta nie zapomnieli o wkładzie, jaki Sow wniósł w ich historyczny sezon.
Przy okazji meczu Jagiellonii z Górnikiem Zabrze w Białymstoku doszło do sceny, która nie zdarza się często. Sztab szkoleniowy i piłkarze 14-krotnego mistrza Polski wręczyli Ousmane'owi Sowowi dwa medale: za zdobycie STS Pucharu Polski oraz za wicemistrzostwo kraju.
Senegalczyk, nazywany przez kibiców „Uzi”, w rundzie jesiennej sezonu 2025/26 był jednym z najważniejszych ogniw ofensywy Górnika. W szesnastu ligowych występach zdobył siedem bramek i dołożył dwie asysty. Na jego koncie znalazły się też trzy mecze pucharowe z dwoma golami. Trudno więc mówić o symbolicznym udziale w sukcesach zabrzan.
Zimą Sow przeniósł się do Broendby Kopenhaga, lecz w Danii nie zdołał się przebić. Po nieco ponad pół roku wrócił na polskie boiska, tym razem jako zawodnik Jagiellonii, do której trafił na wypożyczenie. Zmiana otoczenia najwyraźniej mu służy. W czterech dotychczasowych spotkaniach w barwach białostockiej drużyny dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Gest Górnika jest o tyle wart odnotowania, że kluby nie zawsze pamiętają o zawodnikach, którzy odeszli w trakcie sezonu. Zabrzanie pokazali, że doceniają wkład skrzydłowego w ich podwójny sukces i nie zamierzali czekać z wręczeniem medali na lepszą okazję.