Łukasz Milik o projekcie Górnika Zabrze: „Nie mamy zamiaru się tu zatrzymywać”
Dyrektor sportowy Górnika Zabrze opowiedział o kulisach budowy klubu, współpracy z Lukasem Podolskim, transferach Paulo Bernardo i Petera Federico oraz lekcjach, jakie dała zabrzanom gra w europejskich pucharach.
W rozmowie z beIN Sports Łukasz Milik szczegółowo opisał, jak wygląda budowa projektu sportowego w Zabrzu. Starszy brat Arkadiusza Milika, który wrócił na stanowisko dyrektora sportowego Górnika w czerwcu 2024 roku po kilkumiesięcznej przerwie, nie ukrywa, że klub ma ambitne plany, ale jednocześnie stara się realizować je metodycznie i w ramach własnych możliwości finansowych.
„Klub przeszedł długą drogę po bardzo trudnym okresie. Były momenty, kiedy sytuacja była naprawdę ciężka, ale udało nam się ustabilizować klub i zacząć iść w dobrym kierunku” — powiedział Milik. „Musieliśmy to robić, korzystając z własnych zasobów i działając w ramach naszego budżetu. To było dla nas bardzo ważne.”
Model, który opisuje dyrektor sportowy, opiera się na identyfikowaniu młodych, perspektywicznych piłkarzy, ich rozwijaniu i późniejszej sprzedaży. „Chcemy pokazać innym klubom, agentom i zawodnikom, że Górnik jest dobrym miejscem do rozwoju. Przychody z transferów pozwalają nam budować stabilniejszy klub, który stopniowo może sobie pozwalać na więcej” — tłumaczył. „I nie mamy zamiaru się tu zatrzymywać.”
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była kwestia współpracy z Lukasem Podolskim. Milik przyznał, że obaj pracują blisko, ale mają jasno rozdzielone obowiązki. „Rozmawiamy o zawodnikach, sytuacjach i różnych rynkach. Lukas potrafi być bardzo pomocny, kiedy jego doświadczenie albo kontakty mogą dać nam dodatkową perspektywę” — wyjaśnił. „Czasami daję mu listę piłkarzy i proszę, żeby zwrócił na nich większą uwagę. Innym razem to on zwraca mi na coś uwagę. Ale ważne jest, żeby powiedzieć jasno — Lukas nie odpowiada za wszystkie transfery. Mamy własny proces scoutingu i rekrutacji, a ostateczne decyzje podejmowane są w klubie.”
Łukasz Milik to ktoś, kto o piłce rozmawia nie tylko w pracy. Sam utrzymuję stały kontakt z bratem Arkadiuszem i korzystam z jego doświadczeń — obaj często dyskutujemy o meczach i przeciwnikach Górnika. Czasem się ze sobą nie zgadzamy, ale właśnie takie rozmowy uważam za rozwijające. Temat potencjalnego transferu Arka do Zabrza wracał w mediach wielokrotnie. W maju 2026 roku Łukasz przyznawał, że wysyłał bratu nawet grafiki z nim w koszulce Górnika, ale zastrzegał, że do konkretnego transferu droga daleka. Ostatecznie we wrześniu 2026 roku jednoznacznie powiedział, że Arkadiusz w tym oknie transferowym do klubu nie trafi.
Szczególnie interesująco zabrzmiały kulisy pozyskania Petera Federico i Paulo Bernardo. „W obu przypadkach chodziło o okazję, timing i kontakty. To nie były transfery, nad którymi pracowalibyśmy rok czy dwa. Pojawił się odpowiedni moment i byliśmy gotowi, żeby działać” — opowiadał Milik. „W piłce nożnej czasem okno otwiera się na bardzo krótko. Musisz mieć właściwe kontakty, znać rynek, a potem działać szybko. Zobaczyliśmy okazję, zareagowaliśmy i na szczęście udało się sfinalizować oba transfery.”
Dyrektor sportowy odniósł się również do sytuacji Kacpra Urbańskiego, który trafił do Górnika po trudnym okresie w Legii. „Widzieliśmy zawodnika z dużym talentem, który jednocześnie potrzebował odpowiedniego otoczenia i właściwych ludzi wokół siebie. Czasem młody piłkarz po prostu potrzebuje, żeby ktoś znów w niego uwierzył i dał mu pewność siebie do gry” — mówił Milik. „Kacper jest wciąż młody. Nie chcemy nakładać na niego zbyt dużej presji. Chcemy dać mu warunki, żeby grał, rozwijał się i pokazał, na co go stać.”
Pytany o to, czy klub odrzucał oferty za swoich kluczowych piłkarzy, Milik potwierdził. „Otrzymaliśmy oferty za kilku zawodników, ale w niektórych przypadkach uznaliśmy, że lepiej dla klubu i dla samych piłkarzy będzie kontynuować razem” — powiedział. „Ważne było to, że sami zawodnicy też chcieli zostać. Czują się tu dobrze, wierzą w projekt. Czasem najlepsza decyzja to nie sprzedawać od razu. Czasem lepiej zatrzymać piłkarza, dać mu kolejne pół roku albo rok i zobaczyć, dokąd sytuacja doprowadzi.”
Temat europejskich pucharów wyraźnie elektryzuje dyrektora sportowego. „To było bardzo wartościowe doświadczenie. Graliśmy z silnymi europejskimi drużynami i od razu widać różnice w niektórych aspektach — intensywność, szybkość gry, organizacja, jakość zawodników” — przyznał. „Te mecze dały mi inną perspektywę na to, jak powinniśmy budować klub. Jednocześnie pokazały nam, że możemy rywalizować na tym poziomie. Najważniejsze jest przenieść te wnioski do codziennej pracy.”
O ambicjach na przyszłość Milik mówił z rozmysłem, unikając konkretnych deklaracji. „Oczywiście mamy ambicje. Chcemy być najlepszym klubem, jakim możemy być, i chcemy się poprawiać z roku na rok. Ale nie chcemy stawiać sobie sztucznych ograniczeń ani celów tylko po to, żeby je ogłaszać publicznie. Budujemy coś i chcemy to robić poprawnie” — zakończył.