Wiceminister MSZ rozwiał wątpliwości: Agnero i Yegbe mogą wrócić na mecz Lecha
Kibice Lecha Poznań z niepokojem śledzili sytuację Yannicka Agnero i Terry’ego Yegbe, którzy z powodów wizowych nie mogli wystąpić w starciu z KI Klaksvik. W sprawie interweniował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki, podając, że obaj piłkarze mają szansę wrócić do Polski przed ważnym spotkaniem eliminacji Ligi Europy z FC Thun. Wszystko zależy od odbioru wiz, co według deklaracji MSZ, powinno się odbyć już we wtorek.
Marcin Bosacki, wiceminister spraw zagranicznych, stanowczo odniósł się do niepokoju wokół Yannicka Agnero i Terry’ego Yegbe. Podkreślił, że według informacji przekazanych klubowi Lecha Poznań, obaj zawodnicy mają odebrać wizy już we wtorek i powinni wrócić do Polski na czwartkowy mecz z FC Thun w eliminacjach Ligi Europy.
Problemy zaczęły się, gdy Agnero i Yegbe nie mogli wystąpić w spotkaniu z KI Klaksvik w związku z koniecznością załatwienia formalności wizowych. Obaj piłkarze ostatnie dni spędzili poza Europą: Agnero w Senegalu, a Yegbe w Nigerii, gdzie składali niezbędne wnioski o dokumenty.
Kibice Lecha zwracali się w tej sprawie zarówno do ministra sportu Jakuba Rutnickiego, jak i do samego Bosackiego. W odpowiedzi wiceminister wyjaśnił w mediach społecznościowych, że decyzje wizowe nie zależą od ministrów, lecz konsulów, którzy działają zgodnie z przepisami polskiego prawa.
Zanim przedstawię fakty, muszę - jako kibic Kolejorza od pół wieku, który wielokrotnie klub wspierał - jasno zastrzec, że wizy przyznają nie ministrowie, a konsulowie – zgodnie z prawem RP, procedurami i na podstawie dokumentów
Według Bosackiego, dokumenty zawodników są gotowe do odbioru, a klub oraz piłkarze mieli o tym wiedzieć już od poprzedniego tygodnia. Wiceminister zaznaczył, że procedura, mimo wielu wymagań konsultacyjnych, została przeprowadzona sprawnie – całość trwała zaledwie cztery dni robocze, co jest, jak zauważył, szybkim tempem jak na tego typu procesy.
Pojawiły się też głosy o rzekomych dwumiesięcznych opóźnieniach – według wiceministra, jeden z piłkarzy po raz pierwszy skontaktował się z konsulatem w połowie lipca, a drugi dopiero pod koniec miesiąca. Komplet dokumentów trafił do urzędników dopiero w sierpniu, a wizy zostały rozpatrzone bez zbędnej zwłoki.
Wiceszef MSZ wyraził jedynie zdziwienie, że proces wizowy rozpoczął się tak późno, skoro, jak zauważył, np. Yannick Agnero jest piłkarzem Lecha od roku i wnioski można było składać w przerwie między sezonami.
Terry Yegbe w obecnych rozgrywkach tworzył podstawowy duet stoperów z Wojciechem Mońką. Natomiast Yannick Agnero, autor dwóch goli w trwającym sezonie, może okazać się kluczowy w kontekście problemów zdrowotnych Mikaela Ishaka. Wszystko wskazuje na to, że obaj piłkarze wrócą do Poznania w odpowiednim momencie przed rewanżem z FC Thun.