AS Monaco 4:1 Górnik Zabrze. Koniec europejskiej przygody wicemistrzów Polski

AS Monaco rozbiło Górnika Zabrze. Koniec europejskiej przygody wicemistrzów Polski

Michal Gasparik
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
27 sierpnia 2026 20:55
3 minuty czytania

Trzy bramki stracone w ciągu zaledwie 35 minut drugiej części meczu przekreśliły szanse Górnika na awans do fazy ligowej Ligi Konferencji. Zabrzanie wracają z Księstwa z najwyższą porażką w tegorocznych eliminacjach.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Coulibaly otworzył strzelanie technicznym uderzeniem sprzed pola karnego w 30. minucie, a do przerwy Monaco prowadziło już 2:0. Górnik Zabrze, wicemistrz Polski, nie zdołał nawiązać walki w kolejnych dwóch kwadransach i ostatecznie przegrał 1:4, żegnając się z eliminacjami Ligi Konferencji.

Początek spotkania nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Zabrzanie konsekwentnie trzymali rywali z daleka od bramki Philippa Schulzego, a samo tempo gry było umiarkowane. W 11. minucie z dystansu próbował Denis Zakaria, ale jego strzał minął słupek. Trójkolorowi w ataku pozycyjnym nie potrafili skonstruować nic groźnego, a w 25. minucie Maksym Chłań oddał pierwszy celny strzał gości, który nie sprawił jednak kłopotów Lukasowi Hradeckiemu.

Przełom nastąpił w 30. minucie. Brunner rozegrał akcję z Coulibalim i sam wykończył ją ładnym uderzeniem technicznym. Tuż przed przerwą, w 43. minucie, ten sam duet znów dał o sobie znać. Coulibaly otrzymał podanie w polu karnym i mając dużo miejsca, podwyższył na 2:0. Zabrzanie zdążyli jeszcze zagrozić chwilę później, gdy Chłań znalazł Petera Federico przed polem karnym, ale skrzydłowy został zablokowany. Tuż przed gwizdkiem bramkę zdobył wprawdzie Ondřej Zmrzlý, ale sędzia odgwizdał wcześniej faul Bochniewicza.

Druga połowa zaczęła się fatalnie. Trener Michal Gasparik wpuścił na boisko Josemę, Bernardo i Ikię Dimiego, ale już w 50. minucie Górnik sam sobie strzelił gola. Rafał Janicki zagrał do Lukáša Sadílka, ten pod presją podał wprost pod nogi Golovina, a Rosjanin plasowanym strzałem ustalił wynik na 3:0.

Od tego momentu mecz stracił napięcie. Monaco nie musiało już forsować tempa, a zabrzanie przeszli na długie piłki kierowane na Janisa Antiste, który wszedł na boisko w 68. minucie. W 64. minucie Bernardo ładnie wypuścił Chłania i Hradecky z trudem obronił jego strzał. To był jednak jedyny poważniejszy sygnał życia ze strony gości.

W 78. minucie Biereth wykorzystał zbyt krótkie wybicie Schulzego i bierność Josemy, podwyższając na 4:0. Pięć minut później Hiszpan częściowo się zrehabilitował. Po jego zagraniu piłkę do bramki Monaco skierował Antiste, zdobywając honorowe trafienie.

Osobną historią meczu byli kibice Górnika. Do Księstwa przyjechała 340-osobowa grupa zorganizowana, która przez całe 90 minut prowadziła głośny doping. Na trybunach Trójkolorowi nie przegrali.

Dla Górnika Zabrze był to najsłabszy występ w tegorocznych europejskich rozgrywkach. Wcześniejsze mecze eliminacyjne dawały znacznie lepsze wrażenie. Letnia przygoda z Europą dobiegła końca w Monako.

Źródło: Roosevelta81.pl

Wybrane dla Ciebie