Lech Poznań wygrywa z Wisłą Kraków – 4 gole w 10 minut

Rehabilitacja Lecha. Kolejorz ogrywa Wisłę Kraków. Cztery gole w 10 minut

Legia Warszawa - Lech Poznań 1:2
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

W Poznaniu kibice przecierali oczy ze zdumienia – cztery gole w niecały kwadrans wprawiły stadion w ekstazę. Lech poznański miał coś do udowodnienia po wpadce w Pucharze Polski, a Wisła Kraków zamierzała wykorzystać każdą słabość gospodarzy. Tyle że właśnie wtedy, gdy wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, tempo meczu wystrzeliło jak z procy, a defensywy obu drużyn zaczęły się chwiać. Seria błyskawicznych ciosów rozstrzygnęła widowisko, a poznaniacy wracają na właściwe tory w Ekstraklasie.

Lech Poznań po trudnych chwilach w ostatnich tygodniach postarali się pokazać zupełnie nowe oblicze i od pierwszych minut narzucili Wiśle Kraków naprawdę wysokie tempo. Już w początkowej fazie goście próbowali zaskoczyć gospodarzy, jednak Darijo Grujcić posłał piłkę obok bramki Mateusza Lisa.

Swoje okazje miał przede wszystkim Patrik Walemark, który wyjątkowo często dochodził do pozycji strzeleckich, lecz nieskuteczność i trochę pecha – jak choćby strzał w słupek z 35. minuty – sprawiły, że kibicom Lecha musiała wpaść w oko przewaga, ale nie konkret.

Do przerwy wynik nie odzwierciedlał tego, co działo się na murawie. Żywe tempo, mnóstwo ataków i aż sześć strzałów Walemarka, choć żadnego gola. Wisła z kolei przetrwała napór, a w składzie poznaniaków wyróżniał się jeszcze młody Antoni Kozubal.

Właściwy spektakl zaczął się dopiero po przerwie. W 54. minucie Kozubal po fajnej akcji z Leo Bengtssonem opanował piłkę w polu karnym i spokojnie umieścił ją w siatce. Chwilę później role się odwróciły i po dośrodkowaniu Frederico Duarte, Jakub Krzyżanowski szczupakiem pokonał Lisa, wywołując eksplozję radości w sektorze gości.

Kibice jeszcze nie zdążyli ochłonąć, a już musieli wstać z miejsc. Ledwie minuta później Walemark w końcu dopiął swego i po dynamicznej indywidualnej akcji dał Lechowi prowadzenie. Na tym jednak nie poprzestał zespół Nielsa Frederiksena – w 64. minucie Yannick Agnero strzałem z ostrego kąta po asyście Radosława Murawskiego podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Wisła Kraków próbowała jeszcze wrócić do gry. Najlepszą szansę miał Angel Rodado, który w 80. minucie stanął przed okazją z rzutu karnego. Hiszpan jednak fatalnie przestrzelił i na długo zapamięta ten moment.

Lech Poznań - Wisła Kraków 3:1 (0:0)
1:0 Antoni Kozubal 54
1:1 Jakub Krzyżanowski 56
2:1 Patrik Walemark 57
3:1 Yannick Agnero 64

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie