Górnik - Legia. Hit bez goli i celnych strzałów
Chłód piątkowego wieczoru udzielił się zawodnikom Górnika Zabrze i Legii Warszawa. Mimo kilku szans, spotkanie przyniosło jeden z bardziej rozczarowujących bezbramkowych remisów tego sezonu. Górnik miał lepsze okazje, trafiali w poprzeczkę i marnowali kolejne próby, a końcówka należała do Zabrzan. Legia traci do czołowej dwójki i coraz mocniej czuje na plecach oddech goniącego peletonu.
Spotkania z udziałem Górnika Zabrze i Legii Warszawa potrafią rozgrzać kibiców, ale ten piątkowy wieczór na Śląsku zapadnie w pamięć raczej z innego powodu – głównie z powodu totalnej niemocy obu ekip pod bramką rywala.
Pierwsza połowa toczyła się ospale, a emocji szukać trzeba było raczej poza boiskiem – atmosfera na trybunach i fajerwerki przed meczem sprawiły, że choć na chwilę poczuło się meczowy klimat. Z najciekawszych piłkarskich wydarzeń warto odnotować główkę Kubickiego, który omal nie pokonał bramkarza Legii, oraz bardzo niecelny strzał Szczepaniaka. Na konkrety w polu karnym trzeba było czekać długo.
Trener Marek Papszun zareagował już w przerwie, zdejmuje z boiska Szczepaniaka, wpuszczając na murawę Wjunnyka – ta zmiana okazała się jednak zupełnie bez wpływu na układ sił. I tylko zadymienie stadionu w 58. minucie, które wymusiło ośmiominutową przerwę, przykuło na chwilę uwagę tych, którzy zdążyli przysnąć przy tej rywalizacji.
Druga połowa przyniosła najgorętszy moment wieczoru – Zmrzły dostał idealne podanie od Federico, uderzył natychmiast, ale futbolówka zamiast do siatki wylądowała na poprzeczce. Janża próbował dobić, ale piłka nie chciała się słuchać i Górnik nie wykorzystał szansy na prowadzenie. Po stronie Legii sytuacje były równie rzadkie, a jeśli już coś się działo, kończyło się strzałem w boczną siatkę, jak przy próbie Wjunnyka w końcówce.
Im bliżej ostatniego gwizdka, tym wyraźniej Górnik przejmował inicjatywę – Prekop miał jeszcze szansę na trafienie, ale i on nie znalazł drogi do bramki. Sędzia doliczył dziesięć minut, ale wynik nie uległ zmianie. Zabrzanie zostają z punktem, który nie posuwa ich wyraźnie do przodu – mają co prawda tyle samo oczek co liderujący Lech Poznań, lecz rozegrali dwa mecze więcej. Legia musi zaakceptować trzecią lokatę i odrabiać straty.
Górnik Zabrze – Legia Warszawa 0:0