Żukowski z dubletem. Polak ma już 24 gole w barwach Magdeburga!
Sobotni mecz z Karlsruher SC zamienił się w popis ofensywny 1. FC Magdeburg, a główną rolę odegrał znów polski napastnik, który nie przestaje zaskakiwać.
Mateusz Żukowski dwukrotnie trafił do siatki w sobotnim spotkaniu 9. kolejki 2. Bundesligi, w którym 1. FC Magdeburg rozbił Karlsruher SC 6:1. Dla 24-letniego napastnika były to czwarte i piąte trafienie w obecnych rozgrywkach ligowych, co potwierdza, że kapitalny sezon 2025/26 nie był jednorazowym wybuchem formy.
Kiedy we wrześniu 2025 roku przychodził do niemieckiego klubu, miał grać na skrzydle. Kontuzja stopy, która wymagała operacji, odsunęła go od gry do listopada. Po powrocie problemy kadrowe zmusiły trenera do postawienia Polaka na pozycji środkowego napastnika – i ten eksperyment okazał się przełomem. W sezonie 2025/26 Żukowski zdobył 17 bramek w 21 ligowych meczach, dorzucając trzy asysty.
Żukowski przyznawał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onetem”, że po pierwszym występie w roli napastnika spodziewał się raczej krytyki niż pochwał. Sztab szkoleniowy przygotował mu jednak indywidualną analizę wideo, z której wynikało, że trenerów zachwycił przede wszystkim sposób, w jaki poruszał się w polu karnym i znajdował wolną przestrzeń. W jednej z akcji zagrał wbrew taktycznym założeniom – i zakończyło się to golem.
Bilans Żukowskiego w Magdeburgu robi wrażenie: 24 gole i trzy asysty w 32 spotkaniach. To wynik, który trudno zignorować, szczególnie że wcześniej przez lata nikt nie widział w nim klasycznego napastnika. W Lechii Gdańsk grał na skrzydle, później przesunięto go na prawą obronę, w Rangers FC rozegrał zaledwie jeden oficjalny mecz – w Pucharze Szkocji przeciwko Annan Athletic – a w Lechu Poznań trener John van den Brom, jak relacjonował sam piłkarz, podczas pierwszego spotkania nie znał nawet jego nazwiska.
Przełożenie umiejętności treningowych na mecze długo stanowiło dla niego barierę. Żukowski mówił, że kluczowy okazał się spokój, który zyskał po kontuzji – uporządkował myśli, korzystał ze wsparcia psychologa, a w Niemczech dużą pomoc dawała mu żona. W Magdeburgu zaczął grać z większym luzem i zaczęło to procentować.
Po serii bramek w minionym sezonie pojawiły się porównania do Edina Džeko. Żukowski odniósł się do nich krótko: chce budować własną markę, a nie czerpać z porównań do innych. Debiut w seniorskiej reprezentacji Polski – 31 maja 2026 roku w towarzyskim meczu z Ukrainą – zadedykował zmarłemu Jackowi Magierze, którego nazwał „piłkarskim ojcem”. To trener Śląska Wrocław dał mu zaufanie, które pomogło mu uwierzyć w siebie.