Jan Leszczyński z krótszą przerwą niż zakładano
Borussia Mönchengladbach zakończyła diagnostykę kontuzji Jana Leszczyńskiego. Początkowo obawiano się nawet półrocznej absencji, ale rzeczywistość okazała się znacznie łagodniejsza dla juniorskiego reprezentanta Polski.
Jan Leszczyński ma za sobą szeroko zakrojoną diagnostykę w Borussii Mönchengladbach. Wyniki okazały się lepsze od obaw - więzadło krzyżowe polskiego juniorskiego reprezentanta jest całe. Zawodnik doznał uszkodzenia łąkotki, ale kontuzja nie jest tak poważna, jak początkowo sądzono.
Niemcy zdecydowali się na podejście zachowawcze. Leszczyński przechodzi rehabilitację i pracuje indywidualnie, by stopniowo wracać do treningów z drużyną. Efekty leczenia będą monitorowane na bieżąco. Jeśli postępy okażą się niezadowalające, w grę wejdzie zabieg operacyjny. Nawet w najgorszym wariancie przerwa ma potrwać maksymalnie trzy miesiące. Wcześniejsze prognozy zakładały nawet pół roku poza boiskiem.
Na pewno Leszczyński nie pojawi się na listopadowym zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 21. Sztab szkoleniowy kadry młodzieżowej rozważał jego powołanie na towarzyskie mecze z Norwegią oraz Serbią, ale stan zdrowia gracza Borussii na to nie pozwala.